William Faulkner, który wiedział co nieco na ten temat, zauważył, że cywilizacja narodziła się wraz z odkryciem fermentacji.
Barbara Holland, w swej książce "Radość picia"
Promocja!
Zamów prenumeratę
a otrzymasz prezent
01-510 Warszawa
ul. Gen. Zajączka 11/C5
tel. +48 22 312 40 30/31
fax +48 22 312 40 01
redakcja@magazynwino.pl
|
Przeczytaj komentowany wpis blogowy
|
Odpowiedz
|
|
05.01.10, 14:25 | Gość: zbyszek kmieć |
|
Ostro... Panie... Ostro
Oczywiście nieśmiało przypominam, że wino, jak i wszelki inny alkohol służy również do upijania się. Kto wie, może nawet to było pierwotną wina funkcją. Nie piłem już Sauvignion Blanc 2002 prawie rok i z tego co pamiętam, faktycznie nie jest to udany wyrób, nie obronił się jak jego bliźniak z tego rocznika Don Simon, o którym również Wojtku piszesz ze wzgardą, a który ja z lubością obserwuje miesiąc po miesiącu od czasu kiedy poznałem Simona. Ale nazwanie go bzdetem... zdaje mi się drobną przesadą a nawet swoistą niegrzecznością.
Wydaje mi się, że twój wstręt przed zbyt wysokim alkoholem ma w sobie coś z niechęci przedszkolaka do szpinaku. Wierz mi, że nie każdemu "gorzałczany finisz" odbiera przyjemność z picia wina, wierz mi że Twój subiektywny poziom "tolerancji na alkohol" nie świadczy jedynie o Twojej wrażliwości ale mówi także o guście, który szanuję i z którym sprzeczać się nie będę. Wysoki poziom alkoholu w 2002 roku (raptem na poziomie arvayowskich furmintów) to lekcja dla egerskich winiarzy, którzy w odróżnieniu od ich kolegów z Włoch czy Francji uprawiali wtedy swoją ziemię zaledwie od 8-10 lat. Czegoś się od tej pory nauczyli również dzięki takim malkontentom jak Ty, choć pewnie z tych lekcji wyciągnęli różne wnioski, nie zawsze zgodne z Twoim gustem.
Życzę Ci zatem byś w nowym roku trafiał wyłącznie na wina, które sprawią Ci niekłamaną radość i przyjemność, ale żebyś również znalazł w sobie cierpliwość, do jak sam przyznajesz dobrze zwinifikowanych "chorych pomysłów".
Wegrów poza niektórymi odszczepieńcami nie namówisz na wyższą wydajność i zastrzyki źródlanej wody. Proszę też nie rób tego, bo zabierzesz mi przyjemność picia czegoś o odmiennej filozofii niż St. Andrea czy Disznoko. Nawiasem mówiąc pewnie nie wiesz, że na stokach Sikhegy w tym roku pierwsze owoce wyda Sangiovese, właśnie posadzone ręką Simona ku mojemu entuzjazmowi. Wielkich win się z niego nie spodziewamy, ale spodziewamy się czegoś nauczyć o naszym ulubionym dulo. Jestem pewien, że zasmakujesz w tym winie, a tymczasem Twoje zdrowie noworocznie wznoszę świetnym grunerem veltlinerem od Josefa Manaka. Tylko 11.5 % alkoholu. (Choć gdzieś czeka na mnie prawie 18% Veltliner od Kalo)
Oby nam się.
Zbyszek
|
Odpowiedz
|
|
05.01.10, 21:13 | Gość: Wojciech Bońkowski |
|
Każde wino należy oceniać zrazu dla niego samego. Don Simon 2002 jest dobrym winem, ujawniającym nowe strony Pinot Noir (choć byłoby lepsze z niższym alkoholem). Sauvignon 2002 jest winem bez sensu, bez równowagi. Nie ujawnia żadnych nowych stron Sauvignon ani Egeru. Nie warto było go robić (chyba że, jak mówisz, "dla nauki"). No i nie warto porównywać do Furminta w Tokaju, bo 16% tego ostatniego bywa konieczną ceną w pełni dojrzałych gron i związanej z nimi faktury, struktury i architektury. Natomiast architektura Sauvignon przy 15% rozlatuje się jak domek z kart.
Tyle a propos tych konkretnych win Simona, winiarza który ma na koncie wybitne osiągnięcia, co podkreślam.
Natomiast 15,5% w tym Sauvignon jest również znakiem mocnej na Węgrzech tendencji. W moim przekonaniu - groźnej i bezsensownej. Szanuję bachiczny pęd do upijania się winem, niekiedy za nim podążam, ale nie chcę upijać się nieodwołalnie pierwszym kieliszkiem. Nieśmiało przypominam, że niektórym wino nie do upijania służy, lecz do odświeżenia, odżywienia, ucywilizowania. A biorąc pod uwagę coraz bardziej nerwową atmosferę wobec alkoholu i ludzkie potrzeby, aby było go mniej, Simon i spółka brną w ślepą uliczkę. Cały świat już sobie z tego zdał sprawę. Jeśli nie da się inaczej - Grenache, Primitivo, Kadarka aszu - róbmy wina po 15%. Kiedy nie trzeba, Sauvignon niech zostanie przy naturalnych dla siebie 12,5%. Do siego!
|
Odpowiedz
|
|
06.01.10, 10:31 | Gość: zbyszek kmieć |
|
12,5 % Sauvignon Blanc zapewne jest jego najbardziej optymalną alkoholową "skórą". Wczoraj jeden z naszych wspólnych znajomych przypomniał mi, że te Simonowe SB jest bardzo kapryśne - i zmienia sie jak kameleon, czasem pasuje, czasem zachwyca czasem gdzieś ucieka. Zależy to pewnie nie tyle od samego wina ale w dużej mierze od nastawienia pijącego co jak wiesz, jest czynnikiem niemal niemożliwym do zobiektywizowania. Jaki był Twój nastrój ? Ano jak sam piszesz wszedłeś do piwnicy z zamiarem pozbycia się win "nierokujących", do tego doszło Twoje, wybacz, że użyję tego słowa, uprzedzenie do wysokiego alkoholu. Efekt czytaliśmy.
Jeszcze kilka słów o 2002 w Egerze. Nie było tak, że winiarze zwłaszcza Simon czekali ze zbiorem do ostatniej chwili. Botritis przyszła nagle o ile pamiętam Jozsef mówił, że już w sierpniu zaczęły intensywnie występować dojrzałe do zbioru grona aszu. Tak wczesna szlachetna pleśń pojawia się w Egerze raz na kilkanaście lat. Tego SB Simon zrobił około 2000 butelek. Tutaj udało się zebrać je z niewielką ilością Aszu. W tym samym roku Simon zrobił Julię - Pinot Blanc odpowiadający 4 puttonom. Julia nie była na sprzedaż a wysoka cena tego Sauvignon Blanc nie odstraszyła wcale kupujących, którzy wbrew temu co napisałaś widzieli w nim właśnie harmonię i mocną konstrukcję. Gdy to wino - i pijący - mają wspólnie dobry dzień - proponuje upalną czerwcową noc i ogród - sauvignonowy charakter zdaje się być na wieki utrwalony, zakonserwowany jak w balsamie w tym alkoholu. Simon podaje to wino zwykle na koniec degustacji. Nawet po Don Simon 2002. Ważne jest żeby człowiek był syty i spokojny w tym momencie - i działa. Inne takie wino Simona - to nieco mniej alkoholowe Chardonnay 2000 - teraz już wielka rzadkość.
Zresztą wydaje mi się, że nie masz racji pisząc, że nic nie dowiadujemy się w tym winie o szczepie ani o terroir. Przeciwnie widzimy, że nawet potężna ilość cukru i wynikający z tego alkohol nie zabija w Egerze owocowej krzepkości i zieloności szczepu, widzimy jak te aromaty zachowują się w zdecydowanie "gęściejszym" ciele, wreszcie otrzymujemy męską twarz tego szczepu - może nie skończony obraz - ale znakomity szkic, w odmiennej, nie klasycznej malarskiej stylistyce budzącej opór swoim bezkompromisowym potraktowaniem tematu.
Klasyczne SB Simon zrobił bodaj w 2004 i 2005 roku. Jest eteryczne jak wina z Somlo, ale dajmy mu czas, na razie mnie ciągle nie zachwyca.
Swoją drogą nie zauważyłem tendencji do coraz mocniejszego alkoholizowania się węgierskich win. Czeka mnie więc wyprawa z kalkulatorem do Egeru i wyliczenie średniej zawartości alkoholu dla poszczególnych roczników. Wezmę trzech winiarzy Bolykiego, Simona i Lorincsa - myślę, że to będzie ciekawe zestawienie. Statystyki uczono mnie dobrze w szkole, więc wyniki będą rzetelne i prawdopodobnie obalą Twoją tezę o tendencji wzrostu zawartości alkoholu w winach egerskich. Ja teraz, bez danych zaryzykuję stwierdzenie że alkoholowy szczyt winiarstwo egerskie zostawiło za sobą 6-8 lat temu i wynikał on wyłącznie z czynników klimatycznych. Miłego dnia
P.S
O nerwowej atmosferze wokół alkoholu nie chce mi się dyskutować. Jeśli ktoś zabiję kiedyś pana Melibrudę możecie spokojnie wysłać policję, żeby mnie aresztowała. wiecie - mniej więcej gdzie mnie szukać. Jeśli nie zrobiłem tego do tej pory to wyłącznie z braku czasu, nie chęci. Jeśli zatem dojdzie do zbrodni mogę być nawet moralnie i sądownie odpowiedzialny. Nie rozumiem dlaczego dorosły człowiek nie może spacerować w miejscu publicznym z kieliszkiem wina w ręku i dlaczego do porannej kawy w pracy - czasem robię coś dla jakiegoś urzędu - nie mogę wypić kieliszka palinki.
|
Odpowiedz
|
|
06.01.10, 21:20 | Gość: Wojciech Bońkowski |
|
Nie pisałem że wina węgierskie są coraz mocniejsze, tylko że wiele jest o wiele za mocnych.
Co do Sauvignon 2002 - nazywanie go znakomitym szkicem wskazywałoby że dawno go nie piłeś i dorabiasz epitety do swojej Simonowej sympatii. Wino jest po prostu niedobre.
Co do statystyki - ciekawe studium, niewykluczone że masz rację i maksimum termiczne nastąpiło w 2003. Tym niemniej niepokoi brak jasnej strategii reagowania na tak gorące roczniki, które wszak na pewno się powtórzą. Wręcz przeciwnie, w 2000, 2002, 2003 dostrzec można było entuzjastyczne podkreślanie alkoholowej natury rocznika. I o tym problemie pisałem.
|
Odpowiedz
|
Korzystanie z forum oznacza akceptację regulaminu forum
|
Ostatnio na łamach portalu Magazynu Wino pisaliśmy, że Francuzi rozpoczęli szeroko zakrojone działania marketingowe, mające promować ich winiarstwo na... więcej
Stephen Brook w „Bordeaux – People, Power and Politics” z 2002 r. twierdzi, że wielu ludzi uważa, iż regiony takie jak Bourg czy Blaye leżą... więcej
Ciepłego majowego popołudnia zwiedzaliśmy z A. piwnice Castello di Neive. Wła więcej
Pół roku temu pisałem w jednej z wiadomości ze świata, że laureat nagrody Nobla z fizyki, astrofizyk i kosmolog Brian Schmidt, jest jednocześnie... więcej
Najbliższe:
●22-24 maja, London International Wine Fair, Londyn, Wielka Brytania
● 26 maja, Dzień otwartych winnych piwnic, Małokarpacki Szlak Winny, Słowacja
● 26 maja, Święto Wina, Janowiec nad Wisłą
● 31 maja - 3 czerwca,Time for Wine, Budapeszt, Węgry
●2-4 czerwca, Vievinum, Wiedeń, Austria
● 23-24 czerwca, VII Konwent Polskich Winiarzy, Łańcut
● 28 czerwca - 1 lipca, Bordeaux Fete Le Vin, Bordeaux, Francja
Objaśnienia:
● Impreza organizowana przez Magazyn WINO
● Impreza promująca wina polskie
● Impreza promująca kraj lub region winiarski
● Impreza organizowana przez importera lub sklep
● Targi krajowe
Nie widzisz tu Twojej imprezy? Napisz do nas!
Sprawdź wszystkie nadchodzące wydarzenia
Około 150 osób uczestniczy w szkoleniu dla początkujących winiarzy i osób, które chciałyby nauczyć się uprawiać winorośl oraz produkować wino. (wyborcza.pl)
Od soboty 28 kwietnia do 3 maja swoje podwoje otwiera osiem lubuskich winnic. (zielonagora.gazeta.pl)
Wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie sieci dyskontów pokazują, że wino jest na drugim miejscu wśród preferowanych przez dorosłych konsumentów trunków. (pieniadze.gazeta.pl)
W maju na Podkarpaciu trzy dni bezpłatnych szkoleń dla początkujących winiarzy. (rzeszow.gazeta.pl)
Zobacz wszystkie
|