Magazyn Wino


Wyszukiwarka win

Wyszukiwarka zaawansowana

Newsletter

Aby zamówić bezpłatny
biuletyn portalu
MagazynWino.pl, wpisz
w poniższe pole
swój adres e-mail.

Dobrze powiedziane

William Faulkner, który wiedział co nieco na ten temat, zauważył, że cywilizacja narodziła się wraz z odkryciem fermentacji.

Barbara Holland, w swej książce "Radość picia"

Promocja!
Zamów prenumeratę
a otrzymasz prezent

Magazyn Wino

01-510 Warszawa
ul. Gen. Zajączka 11/C5
tel. +48 22 312 40 30/31
fax +48 22 312 40 01
redakcja@magazynwino.pl

Płatności przez internet - dotpay

A A A

ABC wina Zdrowie


Wino a zdrowie. Francuski paradoks

22-01-2009

drukuj

Maciej Gawlik, Agata O!Górka


fot. TPB

Francuzi perfekcyjnie posiedli umiejętność odkrywania różnych rzeczy w odpowiednim czasie i w odpowiednim miejscu. Stąd nie może być mowy o żadnym paradoksie w odniesieniu do faktu, że „paradoks francuski” odkryli Francuzi.

Na paradoks może zakrawać jedynie to, że o swoim odkryciu donieśli światu w Stanach Zjednoczonych, kraju, który nie uznaje żadnych paradoksów. Stało się to w roku 1991 za sprawą popularnego magazynu telewizyjnego 60 Minutes stacji CBS News, w którym wyemitowano reportaż zatytułowany wprost French Paradox. Od czasu słynnej paniki, którą wywołała radiowa emisja słuchowiska na motywach Wojny Światów Herberta Georga Wellsa, Amerykanie jak ognia unikali podawania droga medialną informacji niewiarygodnych wyglądających na wiarygodne. I trudno się dziwić, skoro w nowoczesnym społeczeństwie, a za takie niewątpliwie trzeba uznać społeczeństwo amerykańskie, wiarygodność jest prostą funkcją obecności w eterze lub na szklanym ekranie. Tym razem zdecydowali się zaryzykować, i aż dziw, że nie odnotowano poważniejszych incydentów w sklepach ze spirytualiami. Cóż bowiem się okazało? Że przeciętny Brown albo Smith, nie musi martwić się przesadnie o stan swojego serca, niczego nie zmieniając w swoich, delikatnie mówiąc, mało higienicznych nawykach żywieniowych i ruchowych. Jeśli podczas wieczornego seansu przed telewizorem na stoliku obok nieodłącznych: big maca, popcornu, chipsów i kilkunastu butelek coca-coli postawi odkorkowaną butelkę czerwonego wina i w dodatku uda mu się przełknąć parę łyków nie odrywając wzroku od swojej ukochanej drużyny futbolowej lub basketbolowej, to z dużym prawdopodobieństwem uniknie kosztownej kuracji na starość i częstych wizyt u kardiologa. Po prostu dłużej pożyje, choć nie ma żadnej gwarancji, że i tak na spacery z psem po parku będzie musiał być wynoszony przez uchylny dach na specjalnej platformie.

Wtedy jeszcze, na początku lat dziewięćdziesiątych, wyglądało na to, że dane epidemiologiczne nie pozostawiają cienia wątpliwości. Francuzi posiadając porównywalne z innymi krajami o wysokiej stopie konsumpcji (Wielka Brytania, USA) wskaźniki w zakresie naukowo dowiedzionych czynników ryzyka chorób układu sercowo-naczyniowego, mieli obniżoną śmiertelność w wyniku arteriosklerozy naczyń wieńcowych serca od 10 do nawet 40 proc. W porównaniu z Wlk. Brytanią w roku 1992 wskaźniki umieralności w tym zakresie były u mężczyzn jak 1:4 a u kobiet jak 1:6 podczas gdy liczba wypalanych papierosów w tych krajach w latach 1985-1990 była praktycznie równa (odpowiednio 6,4 i 6,5 papierosa/dzień/osobę dorosłą). Porównywalne było też spożycie tłuszczów zwierzęcych przy nieznacznej różnicy w spożyciu owoców i warzyw na korzyść Francuzów (ok. 10 proc.). Jedyną istotną różnicą było spożycie napojów alkoholowych, które w przeliczeniu na czysty etanol wypijany rocznie dawało średnio proporcję 15,5 : 6 litra/osobę.

Czerwone czy białe?

Tak rozpoczęła się jedna z ciekawszych dysput naukowych przełomu wieków. Spojrzano na wino jako na płyn o znaczeniu biologicznym i nadano poznawaniu jego tajników rangę badań naukowych. Bez względu na to jak zajadle podważano by dzisiaj wysunięte wtedy merytoryczne podstawy nieoczekiwanych spostrzeżeń, nie da się przecenić zdobytej dzięki temu wiedzy o winie, mechanizmach arteriosklerozy, czynnikach sprzyjających i przeciwdziałających temu procesowi.

Czego się dowiedziano? Przede wszystkim tego, że poziom spożycia napojów zawierających alkohol etylowy ma swoje zdrowotne optimum. Zdefiniowano ten poziom jako spożycie umiarkowane i określono w zakresie 20 – 40 g etanolu na dzień. W przeliczeniu na objętość wina daje to ok. 200 – 400 ml. Po przekroczeniu dawki optymalnej gwałtownie wzrasta prawdopodobieństwo uszkodzeń wywołanych przez alkohol. Okazało się, że istotną rolę w ochronnym działaniu wina, zwłaszcza czerwonego, pełnią przeciwutleniacze polifenolowe, wśród których najczęściej wymienia się kwas galusowy, proantocyjanidyny, katechiny, kwercetynę i resweratrol.

To, że czerwone wino jest istną, skondensowaną bombą polifenolową świadczy następujące zestawienie. W przeliczeniu na aktywność antyoksydacyjną związaną z zawartością polifenoli, 1 kieliszek czerwonego wina (ok.150 ml) odpowiada 12 kieliszkom wina białego, 2 filiżankom herbaty, 5 jabłkom, 5 porcjom (ok.100g) cebuli, 3,5 szklankom soku z czarnej porzeczki, 0,5 litra piwa, 7 szklankom soku pomarańczowego lub 20 szklankom soku z jabłek. Zarówno dla wina jak i dla pojedynczych składników polifenolowych w rozmaitych badaniach wykazano szereg prozdrowotnych właściwości, zwłaszcza w zakresie przeciwdziałania zmianom miażdżycowym. Podkreśla się przede wszystkim przeciwdziałanie utlenianiu lipoproteinowej frakcji LDL, co ostatecznie prowadzi do zainicjowania i formowania się tzw. blaszki miażdżycowej zamykającej z czasem światło naczynia.

Zawarty w winie alkohol skutecznie przyczynia się do prawidłowej regulacji poziomu cholesterolu, stymulując wzrost stężenia we krwi innej frakcji lipoproteinowej – HDL. Dzięki temu cholesterol nie odkłada się w rejonach narażonych na powstawanie śmiercionośnych czopów. Współdziałanie alkoholu i polifenoli odzwierciedla poprawa parametrów dynamicznych śródbłonka wyścielającego naczynia krwionośne od wewnątrz. To właśnie jego degeneracja pod wpływem różnorodnych czynników środowiskowych (nieprawidłowa dieta, palenie papierosów, nadciśnienie tętnicze, otyłość, brak ruchu itp.) odpowiada za tak częste problemy z sercem we współczesnej populacji. Zmniejszenie napięcia komórek mięśniowych śródbłonka, a przez to zmniejszenie narażenia na uszkodzenie, zależy między innymi od stężenia tlenku azotu (NO). Jego produkcję nasila alkohol etylowy a polifenole zapobiegają nadmiernemu utlenianiu tej wszędobylskiej skądinąd cząsteczki. Prawda, że proste?

Tabletki szczęścia

Francuski paradoks

Wbrew pozorom French paradox nie był i nie jest udziałem wszystkich Francuzów. Mieszkańcy leżącego na północy Lille zapadają na choroby krążenia dwukrotnie częściej niż mieszkańcy Tuluzy. To właśnie Południowy-Zachód jest bastionem „francuskiego paradoksu”. Przyczyn jest kilka. Lokalne wina (cahors, côtes-de-saint-mont, irouléguy, madiran) są bogate w taniny. Zamiast tłuszczu wołowego i wieprzowego używa się tam częściej tłuszczy kaczych i gęsich, a te zawierają zdecydowanie mniej cholesterolu. Z pozoru ciężka kuchnia Sud-Oestu jest zatem po prostu zdrowsza. Do tego dochodzi właściwe już wszystkim krajom śródziemnomorskim większe spożycie bogatej w przeciwutleniacze oliwy z oliwek, ryb pełnych nienasyconych kwasów tłuszczowych Omega 3, owoców i warzyw.
(żródło: “Qu’est-ce que le French paradox?” Pierre Casamayor)

I tak na półkach aptek pojawiły się preparaty winopochodne. Czy są to poszukiwane od wieków tabletki szczęścia i długowieczności? Sądząc z informacji zamieszczanych w dołączanych ulotkach – trudno mieć wątpliwości. Oprócz wspomnianego działania przeciwmiażdżycowego, skondensowane ekstrakty winne mają być panaceum na choroby nowotworowe, na stany zapalne, na żylaki i osłabienie pamięci. Masz problemy ze wzrokiem albo z prostatą – weź preparat resweratrolu albo kwercetyny pozbawiony całego płynnego balastu, w tym zawsze groźnego etanolu. Wydaje się, że tego typu zachęty, skądinąd całkowicie zgodne z wynikami badań potwierdzającymi wysoki potencjał przeciwutleniający wymienionych związków chemicznych, doskonale antycypują ducha myśli Ludwika Pasteura, że „wino jest napojem higienicznym z natury rzeczy”. A tabletka nie jest higieniczna? Skutecznie wyczyści nie tylko naczynie (krwionośne rzecz jasna), ale i portfel delikwenta, i do tego nie zmąci umysłu. Problem w tym, że zależność nie jest taka prosta: 1 tabletka – 5 lat życia więcej. Gdyby było to prawdą, szybko można byłoby poprawić wyczyn Noego (950 lat życia, od 650 roku nadużywającego wina, Rdz. IX, 20-29). Mimo zachęcających badań z drożdżami kąpanymi w winie w których osiągnięto wydłużenie ich przeżywalności o ok. 70 proc., wciąż trudno ustalić ile wynosi dawka polifenolowego optimum dla człowieka. W dodatku z pewnością nikt nie pogardził by dziś perspektywą 170 lat życia w zdrowiu i w dobrej kondycji. Ale osiągać to racząc się pigułką popijaną wodą...? Wszak w myśl przysłowia „ten Boga zobaczy, kto winem się raczy”.

Z obowiązku odnotujmy zatem tylko, że w Polsce dostępnych jest 8 preparatów zawierających mniej lub bardziej przetworzone składniki Vitis vinifera.

Francuska blaga?

Gwoli uczciwości, trzeba wspomnieć, że entuzjazm wywołany pierwszymi doniesieniami o „francuskim paradoksie” znacznie już dziś przygasł. Wszystkiemu winna statystyka i korelacja. Nie wiadomo dlaczego wyjaśniając paradoksalne dane epidemiologiczne kompletnie zapomniano o zasadniczej kwestii. Arterioskleroza nie jest schorzeniem nagłym, a przewlekłym. Przeciętnie rozwija się na przestrzeni ok. 20 lat. Kiedy przeprowadzono ocenę korelacji umieralności z przyczyn choroby wieńcowej w stosunku do danych z lat 1960-1970, a nie jak zrobiono to początkowo, do czasów współczesnych, okazało się, że wszystko wraca na swoje miejsce. W drugiej połowie lat 1960. Francuzi konsumowali statystycznie znacznie mniej tłuszczów zwierzęcych oraz mieli niższy poziom cholesterolu w stosunku do innych krajów wysokorozwiniętych. W dobie nasilonej globalizacji i unifikacji, i parametry stanowiące podstawę szacowania ryzyka choroby wieńcowej wyrównały się. Ale przypadki zgonów wywołanych np. zawałem serca w latach 90-tych odzwierciedlały stan z czasów Beatlesów i Presleya a nie Spice Girls i Britney Spears.

Sformułowana w 1999 r. na łamach British Medical Journal hipoteza czasowego opóźnienia (ang. time lag hypothesis), znacząco zachwiała „oenolofilną” wiarą w magiczny potencjał Vitis vinifera. Co prawda nikt nie zakwestionował wyników badań biochemicznych, ale wino stało się nie najważniejszym, a tylko jednym z wielu, równorzędnych czynników związanych z tzw. zdrowym stylem życia. Owszem, są i tacy (np. miłośnicy piwa), którzy w hipotezie lag-time otrzymali dodatkowy oręż w kwestionowaniu sensu picia wina w ogóle. Ale tych trudno brać poważnie zgodnie z paradoksalną myślą znanego krakowskiego prześmiewcy Andrzeja. Mleczki: „Inteligencja wymaga kwestionowania wszystkiego. Ale kwestionowanie wszystkiego nie wymaga inteligencji”.

Tekst ukazał się w numerze 32 (2/2008)

Nie ma jeszcze komentarzy na Forum | Dodaj nowy wątek

Sytuacja Biodynamiczna

Jutro: 23 maja 2012


Do 11 czas Korzenia, od 12 do 15 czas Kwiatu, od 16 czas przejściowy.

Dziś: 22 maja 2012


Przez całą dobę czas Korzenia.


Wczoraj: 21 maja 2012


Do 14 czas przejściowy, od 15 czas Korzenia.

Objaśnienia

KorzystneNiekorzystne
Czas owocu Czas liścia
Czas kwiatu Czas korzenia
Czas przejściowy
Więcej o kalendarzu biodynamicznym

Najnowsze wpisy na blogach

Blog Ewy Rybak

Francja na stojąco

Ostatnio na łamach portalu Magazynu Wino pisaliśmy, że Francuzi rozpoczęli szeroko zakrojone działania marketingowe, mające promować ich winiarstwo na...
więcej

Blog Tomasza Prange-Barczyńskiego

Côtes de Bourg czyli pijmy bordeaux

Stephen Brook w „Bordeaux – People, Power and Politics” z 2002 r. twierdzi, że wielu ludzi uważa, iż regiony takie jak Bourg czy Blaye leżą...
więcej

Blog Ewy Wieleżyńskiej

Nie pisz o grignolino

Ciepłego majowego popołudnia zwiedzaliśmy z A. piwnice Castello di Neive. Wła
więcej

Blog Andrzeja Daszkiewicza

Prasówka 47

Pół roku temu pisałem w jednej z wiadomości ze świata, że laureat nagrody Nobla z fizyki, astrofizyk i kosmolog Brian Schmidt, jest jednocześnie...
więcej

Kalendarz imprez

Najbliższe:
22-24 maja, London International Wine Fair, Londyn, Wielka Brytania
26 maja, Dzień otwartych winnych piwnic, Małokarpacki Szlak Winny, Słowacja
 26 maja, Święto Wina, Janowiec nad Wisłą
31 maja - 3 czerwca,Time for Wine, Budapeszt, Węgry
2-4 czerwca, Vievinum, Wiedeń, Austria
23-24 czerwca, VII Konwent Polskich Winiarzy, Łańcut
28 czerwca - 1 lipca, Bordeaux Fete Le Vin, Bordeaux, Francja

Objaśnienia:
 Impreza organizowana przez Magazyn WINO
 Impreza promująca wina polskie
 Impreza promująca kraj lub region winiarski
 Impreza organizowana przez importera lub sklep
 Targi krajowe

Nie widzisz tu Twojej imprezy? Napisz do nas!

Sprawdź wszystkie nadchodzące wydarzenia

Złapane w sieci

Podkarpackie: duże zainteresowanie szkoleniem dla winiarzy

Około 150 osób uczestniczy w szkoleniu dla początkujących winiarzy i osób, które chciałyby nauczyć się uprawiać winorośl oraz produkować wino. (wyborcza.pl)


Wielka Majówka w lubuskich winnicach!

Od soboty 28 kwietnia do 3 maja swoje podwoje otwiera osiem lubuskich winnic. (zielonagora.gazeta.pl)


Biedronka bada winiarskie preferencje Polaków

Wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie sieci dyskontów pokazują, że wino jest na drugim miejscu wśród preferowanych przez dorosłych konsumentów trunków. (pieniadze.gazeta.pl)


Chcesz zrobić dobre wino?

W maju na Podkarpaciu trzy dni bezpłatnych szkoleń dla początkujących winiarzy. (rzeszow.gazeta.pl)


Zobacz wszystkie



© MagazynWino.pl | Prawa zastrzeżone | Warszawa 2008-2010
Regulamin | Reklama | Kontakt | Zapytania ofertowe
Serwis przeznaczony jest dla osób pełnoletnich