Magazyn Wino


Wyszukiwarka win

Wyszukiwarka zaawansowana

Newsletter

Aby zamówić bezpłatny
biuletyn portalu
MagazynWino.pl, wpisz
w poniższe pole
swój adres e-mail.

Dobrze powiedziane

Do gotowania używam wina. Czasem nawet dodaję je do potraw.

W. C. Fields, amerykański satyryk i aktor komediowy

Promocja!
Zamów prenumeratę
a otrzymasz prezent

Magazyn Wino

01-510 Warszawa
ul. Gen. Zajączka 11/C5
tel. +48 22 312 40 30/31
fax +48 22 312 40 01
redakcja@magazynwino.pl

Płatności przez internet - dotpay

A A A

Archiwum Magazynu WINO Felietony Opinie


O bukietach i perfumach

31-01-2011

Marek Bieńczyk


drukuj


fot. sxc.hu
Na drodze między ustami a brzegiem pucharu są, jak dobrze pójdzie, inne usta, albo też – co jedno drugiego nie wyklucza – zapach. Zapach wina.

Który powinniśmy czuć, którego powinniśmy szukać za każdym razem, gdy puchar w stronę ust kierujemy. Szukać – używam tego słowa z rozmysłem. Gdyż to ono definiuje różnicę między bukietem wina a perfumami, które często do „nosów” winnych są porównywane. Tak się właśnie uważa: zapach perfum przychodzi do nas sam, bez naszego wysiłku. Spryskane szyje i policzki wysyłają ku nam aromaty mocne i stężone, natomiast zapachu wina należy szukać, to znaczy – natężając uwagę, rozdymając nozdrza, wciągając parokrotnie powietrze – wydobywać go niemal z dna, łapać niczym niewidzialne motyle.

Im dłużej się degustuje, tym bardziej można się przekonać, że prawdziwie piękny bukiet wina kryje się w kieliszku jakby po kątach, ociąga się z ujawnieniem, a gdy już się pokaże, pyka nam w nos z najsubtelniejszej fajeczki. Pyk, pyk, pojedyncze nuty, pojedyncze dymki, stonowane, trochę kokieteryjne, unikające wielkiego show. Owszem są świetne wina, których zapach, jak mówi w ekstazie Robert Parker, „literalnie wypełnia pokój”, lecz mnie raczej przypominają one kochanków w desusach: widać za dużo i od razu. Bukiety najbardziej niezwyczajne wydają się raczej dochodzić z głębi i ledwie wynurzać na powierzchnię, są drobnoziarniste, błyskają przelotnie jak srebrne łuski w ciemnej wodzie.

Wiadomo, że można się okadzać najlepszymi koniakami, niektórzy stosują kropelkę wysokiej klasy Hennessy zamiast pachnidła, za uszami i nad grdyką wanilia i cytrusy zamienią kobiecą (lepiej) skórę co najmniej w XO. Ale wino, choć jest bratem koniaku i kuzynem perfum, nie da się wynieść dalej niż w dziurki do nosa. Wystarczy pomyśleć, jak na dłuższą metę pachnie dobry winiarski sklep. Albo nawet jego właściciel:
Jednego tedy wieczora siedzę sobie i piję herbatę (...) aż otwierają się drzwi i ktoś wchodzi. Patrzę, figura otyła, twarz nalana, nos czerwony, łeb siwy. Wącham, czuć w pokoju jakby wino i stęchliznę.
– Ten szlachcic – myślę - jest albo nieboszczkiem, albo kiprem?… Bo żaden inny człowiek nie będzie pachniał stęchlizną...
– Cóż u diabła – dziwi się gość – takeś zhardział, że nie poznajesz ludzi?
Przetarłem oczy, ależ to żywy Machulski, kiper od Hopfera!– Byliśmy razem na Węgrzech, potem tu, w Warszawie, ale od piętnastu lat się nie widzieliśmy, gdyż on mieszka w Galicji i ciągle jest kiprem.

Tak mówi stary Rzecki w Lalce Prusa i ma rację w swym trupim skojarzeniu: zarówno w zapachu wina, jak i w zapachu miejsca, gdzie się je przechowuje, jest coś dwuznacznego; w jednej sekundzie wdychamy, zdałoby się, najbardziej ulotne i ezoteryczne aromaty kwiatowe czy owocowe, dzień czy parę dni później w tej samej butelce zamieszkała już niewonna, octowa kostucha – która z łatwością przenika ściany piwnicy. W tym sensie zapachy wina są bliższe życia, nie oszukują, mówią, że jest ono piękne, ale też, że robak się lęgnie i w bujnym kwiecie.

Perfumy są trwalsze, solidniejsze, nawet w pustym flakoniku pozostawiają ślady swej świetności, a w perfumerii nigdy nie natkniemy się na raniący nas wyziew. Perfumy łatwo mogą stać się obsesją, prześladować nas swymi nutami przez długie lata, tym bardziej, że łączą się jakże często z osobami. L’Air du temps Niny Ricci zawsze będzie się wiązał z Jolą, która zdradziła nas z bogatym Jankesem (na przykład) i wystawiła do wiatru; zapach Chanel No 5 zawsze będzie przypominał o Zdzisławie, gdyż był jedyną rzeczą, którą zakładała na noc, Terre d’Hermès komu innemu przywoła obraz pięknego Wacka, który patrzył spod bejsbolówki jak nikt. I tak dalej. Zapachy wina są trudniejsze do zapamiętania, do zmemoryzowania, z daną osobą mogą się nam łączyć takie czy inne burgundy, takie czy inne rieslingi (bo pijaliśmy je razem, gdy tak sobie siedzieliśmy we dwójkę na balkonie), lecz subtelności ich bukietów o wiele trudniej w sobie przechować. Wiemy tylko, że były ładne, cudne, dziwne czy interesujące, i że noc tamtego dnia była gwiaździsta, lecz nie da się ich ani odtworzyć, ani ponownie napotkać. Są wypadkami jednego spotkania, jednego wieczora, gdyż tak jak nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, tak nie spotyka się dwa razy tego samego winnego bukietu. Perfumy są identyczne z każdego flakonika, bukiet tego samego wina (godzinę później, jutro, za chwilę) zawsze będzie inny. To w tej ulotności i zmienności leży największy sekret winnego bukietu i na niej zasadza się różnica.

Porównując perfumy i winne bukiety najczęściej myśli się o przeciwstawieniu sztuczny/naturalny. Jest ono ważne, ale nie jest najważniejsze; poza tym bukiet winny, choć istotnie bardziej „naturalny”, od wieków już sterowany przez ludzką interwencję, przez użycie beczki choćby, a dzisiaj tak często jest kształtowany przez sprofilowane drożdże i enzymy. Z kolei w wielkich perfumach mieści się taki wkład pracy intelektualnej, porównywalny z tworzeniem kompozycji muzycznej, że owa „nienaturalność” nie powinna się wydawać grzechem, a, odwrotnie, dokonaniem.

Najważniejszy jest przeto sposób obecności pachnideł i bukietów między nami, to on je dzieli. Perfumy nie są wydarzeniem, łączymy je z własną osobą, której stają się niejako przedstawicielem, emanacją, maską. – Ale pięknie pachniesz – mówimy, gdy zapach nas urzeka. Mówimy też: ten zapach do Ciebie pasuje. Bukiet wina natomiast dzieje się, dzieje się między nami. Przychodzi skądś, by nas wokół siebie zbliżyć. Pamiętam wieczór sprzed kilku miesięcy w małej piemonckiej restauracji: pięciu nieznanych mi chłopa, brzuchaci, łysi, starzy, przypadkowo zebranych przy tym samym stole i ten bukiet jednego wiekowego barolo. Nie mieliśmy sobie nic do powiedzenia, lecz byliśmy sobie wdzięczni, że trafiliśmy tu razem dzielić tę chwilę i te wrażenia. Nie wyobrażam sobie też prawdziwie miłosnego wieczoru w dwójkę bez bukietu wina. Perfumy przyciągają zmysły, bukiet wspólnie dzielony łączy jestestwa przed połączeniem ciał. Dopiero wtedy jest całość.
 

Tekst został opublikowany w numerze 43 (1/2010)

Nie ma jeszcze komentarzy na Forum | Dodaj nowy wątek

Sytuacja Biodynamiczna

Jutro: 23 maja 2012


Do 11 czas Korzenia, od 12 do 15 czas Kwiatu, od 16 czas przejściowy.

Dziś: 22 maja 2012


Przez całą dobę czas Korzenia.


Wczoraj: 21 maja 2012


Do 14 czas przejściowy, od 15 czas Korzenia.

Objaśnienia

KorzystneNiekorzystne
Czas owocu Czas liścia
Czas kwiatu Czas korzenia
Czas przejściowy
Więcej o kalendarzu biodynamicznym

Najnowsze wpisy na blogach

Blog Ewy Rybak

Francja na stojąco

Ostatnio na łamach portalu Magazynu Wino pisaliśmy, że Francuzi rozpoczęli szeroko zakrojone działania marketingowe, mające promować ich winiarstwo na...
więcej

Blog Tomasza Prange-Barczyńskiego

Côtes de Bourg czyli pijmy bordeaux

Stephen Brook w „Bordeaux – People, Power and Politics” z 2002 r. twierdzi, że wielu ludzi uważa, iż regiony takie jak Bourg czy Blaye leżą...
więcej

Blog Ewy Wieleżyńskiej

Nie pisz o grignolino

Ciepłego majowego popołudnia zwiedzaliśmy z A. piwnice Castello di Neive. Wła
więcej

Blog Andrzeja Daszkiewicza

Prasówka 47

Pół roku temu pisałem w jednej z wiadomości ze świata, że laureat nagrody Nobla z fizyki, astrofizyk i kosmolog Brian Schmidt, jest jednocześnie...
więcej

Kalendarz imprez

Najbliższe:
22-24 maja, London International Wine Fair, Londyn, Wielka Brytania
26 maja, Dzień otwartych winnych piwnic, Małokarpacki Szlak Winny, Słowacja
 26 maja, Święto Wina, Janowiec nad Wisłą
31 maja - 3 czerwca,Time for Wine, Budapeszt, Węgry
2-4 czerwca, Vievinum, Wiedeń, Austria
23-24 czerwca, VII Konwent Polskich Winiarzy, Łańcut
28 czerwca - 1 lipca, Bordeaux Fete Le Vin, Bordeaux, Francja

Objaśnienia:
 Impreza organizowana przez Magazyn WINO
 Impreza promująca wina polskie
 Impreza promująca kraj lub region winiarski
 Impreza organizowana przez importera lub sklep
 Targi krajowe

Nie widzisz tu Twojej imprezy? Napisz do nas!

Sprawdź wszystkie nadchodzące wydarzenia

Złapane w sieci

Podkarpackie: duże zainteresowanie szkoleniem dla winiarzy

Około 150 osób uczestniczy w szkoleniu dla początkujących winiarzy i osób, które chciałyby nauczyć się uprawiać winorośl oraz produkować wino. (wyborcza.pl)


Wielka Majówka w lubuskich winnicach!

Od soboty 28 kwietnia do 3 maja swoje podwoje otwiera osiem lubuskich winnic. (zielonagora.gazeta.pl)


Biedronka bada winiarskie preferencje Polaków

Wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie sieci dyskontów pokazują, że wino jest na drugim miejscu wśród preferowanych przez dorosłych konsumentów trunków. (pieniadze.gazeta.pl)


Chcesz zrobić dobre wino?

W maju na Podkarpaciu trzy dni bezpłatnych szkoleń dla początkujących winiarzy. (rzeszow.gazeta.pl)


Zobacz wszystkie



© MagazynWino.pl | Prawa zastrzeżone | Warszawa 2008-2010
Regulamin | Reklama | Kontakt | Zapytania ofertowe
Serwis przeznaczony jest dla osób pełnoletnich