|
Dobrze powiedziane Problem z magnum jest taki, że nigdy nie starcza dla dwóch, a dla jednego to ciut za dużo. Keith Floyd (1943-2009; brytyjski restaurator, gospodarz programów kulinarnych w BBC)
Promocja!
Magazyn Wino
01-510 Warszawa
|
A
A
A
Archiwum Magazynu WINO Punkt optymalnego trafienia 02-12-2011 Ewa Wieleżyńskadrukuj Clark Smith naprawdę nieźle to wymyślił. Do tej pory w dyskusjach o winie, jak zgrana płyta, jak teza i antyteza w szkolnej rozprawce, „czucie i wiara” ścierały się do znudzenia z „mędrca szkiełkiem i okiem”. Romantyzm z pozytywizmem. Ale czy ktoś słyszał o winach postmodernistycznych? Clark Smith budzi wiele kontrowersji. Nazywano go „dr Frankenwinem”, prowokatorem, nawet „antychrystem”. Matematyk i chemik z wykształcenia, w 1982 roku zrobił dyplom z enologii na UC Davis, a 10 lat później opatentował sposób na dealkoholizację wina za pomocą odwróconej osmozy i założył w Sonomie Vinovation, dziś najbardziej znaną firmę oferującą winiarniom rozmaite technologie manipulacji czy – inaczej rzecz interpretując – podnoszenia jakości wina. Smith sam też robi wino w ramach przedsiębiorstwa, które nazwał Grape Craft Wines, a swój sposób winifikacji i myślenia o winie określa jako postmodernistyczny. Cokolwiek to znaczy, hasło jest kokieteryjne. I wilk pozytywistów ma pozostać syty, i owca romantyków – cała. Bo jakkolwiek Smith propaguje wysoko zaawansowane techniki regulacji alkoholu, mikroutleniania, kontroli Brettanomyces, likwidacji lotnej kwasowości czy poprawy struktury, koloru i konsystencji tworzonego przez siebie płynu, wszystko to robi w trosce o „duszę” wina. Wino bynajmniej nie jest dla niego li tylko komercyjnym towarem, lecz „poetyckim doznaniem” czy, jak sam to określa, „muzyką w płynie”. Zadaniem Vinovation, z którego konsultacji korzysta około 1200 winiarni na całym świecie, jest tworzenie win prawdziwych, a więc, wedle definicji Smitha, takich, które oddają charakter miejsca i mają moc poruszania ludzkiej duszy (słowo „dusza” często i gęsto pojawia się w pismach postmodernistycznego winemakera, które eklektycznie łączą twardą naukę z intuicją). A duszy, zdaniem Smitha, nie mogą posiadać ani nie mogą poruszać wina niedorobione i technicznie ułomne. Wino, w tym postmodernistycznym ujęciu, jest nie tyle dane od natury, ile zadane człowiekowi jako rzemiosło, a nawet sztuka, wprawdzie użytkowa, ale, jak podkreśla Smith, opierająca się na podobnych zasadach harmonii i sekwencji co muzyka. Sam proces dealkoholizacji, wedle metody opracowanej przez Vinovation, odwołuje się do stosowanego w muzyce pojęcia sweet spots czyli „pól optymalnego odsłuchu” . Nie redukuje się tu alkoholu mechanicznie do założonego z góry poziomu, lecz na drodze degustacji określa się „punkt optymalnego trafienia”, harmonijną „nutę” , która zagra z całością. Każda dziesiąta procenta może czynić różnicę. Pijąca wyłącznie wina naturalne Alice Feiring, która napisała książkę o tym, jak zbawiała świat przed parkeryzacją, opowiada w niej historię lunchu ze Smithem. Kiedy w pewnym momencie wróciła z toalety, przed jej talerzem stały trzy kieliszki białego wina: w ciemno miała wybrać najlepsze. Historia oczywiście jest z morałem. Feiring wskazała na wino niezmanipulowane; klony tego samego chardonnay, w tym ten z „optymalnym punktem trafienia”, nie zrobiły na niej wrażenia. Clark miał ponoć pomyśleć, że osoba, która nie jada ostryg i prosciutto, niewiele wie o życiu. Ale wybór Alice, poza tym, że być może szczery, był raz podyktowany poczuciem estetyki – lepsza naturalna skaza niż operacja plastyczna – ale także, skoro w grę wchodzi dusza, stanowił deklarację etyczną: wszelkie manipulacje wykorzeniają i zafałszowują tożsamość wina. Smith, niemal parafrazując Oskara Wilda, twierdzi, że „nie ma win moralnych i niemoralnych. Są jedynie wina dobrze zrobione lub źle. Nic więcej”. Choć jest coś więcej: jest muzyka, która, zdaniem Smitha, wpływa na smak wina. Nie chodzi tu bynajmniej o żadne impresyjne skojarzenia. Nieodpowiednio dobrana melodia może nam znacząco aromaty i strukturę wina popsuć. Na poparcie swojej tezy Smith przeprowadził eksperyment, w którym większość słuchaczy i degustatorów w jednej osobie dobrała te same kawałki muzyczne do tych samych win jako wpływające pozytywnie na organoleptyczne doznania. Okazało się, że Mozart, który jest być może uniwersalny, gdy idzie o sprzedaż wina, jak pisze w tym numerze Ewa Rybak, niekoniecznie uwydatnia walory smakowe pewnych win. Innej muzyki potrzebuje seksowny, zdaniem Smitha, pinot, a innej wściekły cabernet. Świetna do pinota „Eine Kleine Nacht Musik” czyni caberneta płaskim i bez wyrazu; tutaj potrzeba Metalliki, The Doors czy uwertury do „Carmina Burana”. Nie sposób jednorazowego eksperymentu, w którym nikt nie badał pracy mózgów uczestników, nazywać naukowym. Toteż Smith próbował zainteresować swoim konceptem Anne J. Blood i Roberta J. Zatorre, kanadyjskich naukowców, którzy w 2001 r. przeprowadzili badania stwierdzające, że wino, podobnie zresztą jak jedzenie, uruchamia w ludzkim mózgu te same ośrodki przyjemności co muzyka. Nigdy jednak nie odpowiedzieli na jego maile. UC Davis na wstępie odmówiło próby pozyskania pieniędzy na analizę zmian w systemie nerwowym degustatora. Póki co postmodernistyczne wina Clarka Smitha wraz z dołączoną do nich playlistą i dowcipnymi etykietami – jak jest z duszą, nie wiem – sprzedają się dobrze. A Clark degustując różne wina, lubi sobie posłuchać „People are strange” Jima Morrisona. Nie ma jeszcze komentarzy na Forum | Dodaj nowy wątek
|
Sytuacja Biodynamiczna Jutro: 23 maja 2012 Do 11 czas Korzenia, od 12 do 15 czas Kwiatu, od 16 czas przejściowy. Dziś: 22 maja 2012 Przez całą dobę czas Korzenia. Wczoraj: 21 maja 2012 Do 14 czas przejściowy, od 15 czas Korzenia. Objaśnienia
Najnowsze wpisy na blogach Francja na stojąco Ostatnio na łamach portalu Magazynu Wino pisaliśmy, że Francuzi rozpoczęli szeroko zakrojone działania marketingowe, mające promować ich winiarstwo na...
Côtes de Bourg czyli pijmy bordeaux Stephen Brook w „Bordeaux – People, Power and Politics” z 2002 r. twierdzi, że wielu ludzi uważa, iż regiony takie jak Bourg czy Blaye leżą... Nie pisz o grignolino
Ciepłego majowego popołudnia zwiedzaliśmy z A. piwnice Castello di Neive. Wła Prasówka 47 Pół roku temu pisałem w jednej z wiadomości ze świata, że laureat nagrody Nobla z fizyki, astrofizyk i kosmolog Brian Schmidt, jest jednocześnie... Kalendarz imprez Najbliższe: Objaśnienia: Nie widzisz tu Twojej imprezy? Napisz do nas!
Podkarpackie: duże zainteresowanie szkoleniem dla winiarzy
Około 150 osób uczestniczy w szkoleniu dla początkujących winiarzy i osób, które chciałyby nauczyć się uprawiać winorośl oraz produkować wino. (wyborcza.pl) Wielka Majówka w lubuskich winnicach! Od soboty 28 kwietnia do 3 maja swoje podwoje otwiera osiem lubuskich winnic. (zielonagora.gazeta.pl) Biedronka bada winiarskie preferencje Polaków Wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie sieci dyskontów pokazują, że wino jest na drugim miejscu wśród preferowanych przez dorosłych konsumentów trunków. (pieniadze.gazeta.pl) Chcesz zrobić dobre wino? W maju na Podkarpaciu trzy dni bezpłatnych szkoleń dla początkujących winiarzy. (rzeszow.gazeta.pl) |
||||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||||||








Blog Ewy Rybak
Blog Tomasza Prange-Barczyńskiego
Blog Ewy Wieleżyńskiej
Blog Andrzeja Daszkiewicza

