|
Dobrze powiedziane Notki degustacyjne więcej mówią o osobowości degustatora niż o winach. Richard Olney, amerykański pisarz, propagator francuskiej kuchni i francuskich win
Promocja!
Magazyn Wino
01-510 Warszawa
|
A
A
A
Archiwum Magazynu WINO Dojrzały riesling, dojrzały blues 01-04-2011 Andrzej Daszkiewiczdrukuj Specyficzny aromat wielu dojrzałych rieslingów – często porównywany do nafty – od dawna budzi wielkie zainteresowanie. Niektórzy go uwielbiają, inni uważają za plagę. Jeden z moich przyjaciół o pewnym rieslingu z Australii stwierdził, że wino pachnie, jakby dojrzewało w samochodowym baku. Tamten riesling rzeczywiście był już karykaturą wina, tym bardziej, że miał raptem dwa lata – co dla tej odmiany bywa wiekiem niemowlęcym – i intensywny aromat petrochemiczny pojawił się w nim zdecydowanie za wcześnie. Co innego, gdy delikatne muśnięcie nafty dodaje złożoności bogatemu bukietowi dojrzałego wina. Wtedy efekt bywa naprawdę fascynujący. Kiedyś, gdy właściwie wszystkie dobre rieslingi pochodziły znad Mozeli, Renu i z Alzacji, występowanie tego aromatu wiązano ze specyfiką najlepszych siedlisk, w szczególności z glebą – głównym jego sprawcą czyniąc mozelskie łupki. Dziś lepiej rozumiemy jego naturę i potrafimy tę nutę zapachową kontrolować. Już od dobrych 30 lat wiadomo, że za naftowy zapach rieslinga odpowiada związek o nazwie 1,1,6-trójmetylo-1,2-dihydronaftalen, w skrócie TDN, który z naftą nie ma zbyt wiele wspólnego. W winogronach właściwie nie występuje, pojawia się później, podczas dojrzewania wina (a w warunkach laboratoryjnych podczas jego podgrzewania, co na szczęście zajmuje dużo mniej czasu!). Powstaje ze znajdujących się w moszczu prekursorów, należących do tzw. karotenoidów, a więc związków powszechnie występujących w roślinach (wiedzą Państwo, skąd bierze się czerwona barwa pomidorów i pomarańczowa marchewki?). Odgrywają one dużą rolę w wielu procesach fotochemicznych, w szczególności zaś chronią przed zbyt intensywnym promieniowaniem słonecznym. To istotna informacja, gdyż oznacza, że ich zawartość w winogronach może być związana ze stopniem ekspozycji owoców na światło słoneczne. I rzeczywiście. W 2001 r. ukazał się artykuł grupy badaczy niemieckich i amerykańskich (Silke M. Gerdes, Peter Winterhalter, Susan E. Ebeler) pokazujący bezpośredni związek stopnia nasłonecznienia gron rieslinga z późniejszą zawartością TDN w winie. Wystarczy 20% pełnej ekspozycji na słońce, by poziom TDN była wyższy niż w gronach całkowicie zacienionych. Autorzy pracy wiążą tę zwiększoną obecność TDN nie tylko z wpływem samego światła, ale też z podwyższoną temperaturą owoców, co tłumaczyłoby intensywny naftowy aromat wielu rieslingów pochodzących z ciepłego klimatu, jak wspomniany australijski „riesling z baku”. Czy wobec tego wiemy już wszystko i by uniknąć petrochemii w winie, wystarczy zacienić grona, zaś by dodać lekki naftowy niuans, nieco je odsłonić? Sprawa nie jest prosta, wszak grona potrzebują słońca dla właściwego dojrzewania; ich zacienianie może zrujnować wino, do tego przy gorszej pogodzie może zwiększyć ryzyko szarej pleśni. Co więc robić? Kilka miesięcy temu w „Journal of Agricultural and Food Chemistry” ukazał się artykuł badaczy z Uniwersytetu Cornell dowodzący, że na zawartość TDN w winie wpływ ma nie tyle sama ekspozycja gron na słońce, co moment usunięcia liści, które to słońce przesłaniają. Zbadali oni zawartość prekursorów TDN w owocach w czterech parcelach tej samej winnicy. W parceli kontrolnej liści nie usuwano, w trzech kolejnych usunięto 75% listowia, ale w różnym czasie: 2, 33 i 65 dni po zawiązaniu się owoców. Okazało się, że poziom TDN wzrósł znacząco w stosunku do partii kontrolnej jedynie w drugiej grupie. Wystarczy zatem odpowiednio wcześnie oberwać zbędne liście, by zapewnić optymalne dojrzewanie gron w chłodnym klimacie bez ubocznego efektu w postaci dużej ilości nafty w winie. Jeśli zaś chcemy mieć trochę nafty, liście zostawiamy dłużej przynajmniej w części winnicy. Czy wyniki tych badań obalają tezę o terroirystycznej genezie naftowych aromatów rieslinga? Niekoniecznie, gdyż według jednej z rozszerzonych definicji tego pojęcia na terroir poza warunkami glebowymi i klimatycznymi składa się też lokalna tradycja winiarska, która może dyktować metodę pracy w winnicy. Jeśli wszyscy właściciele parceli na jednym mozelskim zboczu w tym samym czasie przerzedzali liście, to po latach w swych winach znajdowali zbliżoną ilość nafty.
Pisząc ten felieton, jak zawsze słuchałem muzyki. Zdaniem purystów wokalistyka bluesowa dzieli się na tę „prawdziwą”, murzyńską, i na nędzne „białe imitacje”. Wzorcem gatunku była tu zawsze Bessie Smith, nazywana „cesarzową bluesa”. Przyznam, że sam też tak sądziłem – do chwili, gdy po raz pierwszy położyłem na talerzu gramofonu wydany w roku 1975 winylowy krążek ze wczesnymi (lata 1963–65), właściwie amatorskimi nagraniami Janis Joplin. Od tej pory wiem, że w bluesie kolor skóry jest w sumie mało istotny. Można to było przewidzieć – przecież to nie karotenoidy barwią naszą skórę. Chyba, że zjemy za dużo marchewki.
Nie ma jeszcze komentarzy na Forum | Dodaj nowy wątek
|
Sytuacja Biodynamiczna Jutro: 23 maja 2012 Do 11 czas Korzenia, od 12 do 15 czas Kwiatu, od 16 czas przejściowy. Dziś: 22 maja 2012 Przez całą dobę czas Korzenia. Wczoraj: 21 maja 2012 Do 14 czas przejściowy, od 15 czas Korzenia. Objaśnienia
Najnowsze wpisy na blogach Francja na stojąco Ostatnio na łamach portalu Magazynu Wino pisaliśmy, że Francuzi rozpoczęli szeroko zakrojone działania marketingowe, mające promować ich winiarstwo na...
Côtes de Bourg czyli pijmy bordeaux Stephen Brook w „Bordeaux – People, Power and Politics” z 2002 r. twierdzi, że wielu ludzi uważa, iż regiony takie jak Bourg czy Blaye leżą... Nie pisz o grignolino
Ciepłego majowego popołudnia zwiedzaliśmy z A. piwnice Castello di Neive. Wła Prasówka 47 Pół roku temu pisałem w jednej z wiadomości ze świata, że laureat nagrody Nobla z fizyki, astrofizyk i kosmolog Brian Schmidt, jest jednocześnie... Kalendarz imprez Najbliższe: Objaśnienia: Nie widzisz tu Twojej imprezy? Napisz do nas!
Podkarpackie: duże zainteresowanie szkoleniem dla winiarzy
Około 150 osób uczestniczy w szkoleniu dla początkujących winiarzy i osób, które chciałyby nauczyć się uprawiać winorośl oraz produkować wino. (wyborcza.pl) Wielka Majówka w lubuskich winnicach! Od soboty 28 kwietnia do 3 maja swoje podwoje otwiera osiem lubuskich winnic. (zielonagora.gazeta.pl) Biedronka bada winiarskie preferencje Polaków Wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie sieci dyskontów pokazują, że wino jest na drugim miejscu wśród preferowanych przez dorosłych konsumentów trunków. (pieniadze.gazeta.pl) Chcesz zrobić dobre wino? W maju na Podkarpaciu trzy dni bezpłatnych szkoleń dla początkujących winiarzy. (rzeszow.gazeta.pl) |
||||||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||||||||









Blog Ewy Rybak
Blog Tomasza Prange-Barczyńskiego
Blog Ewy Wieleżyńskiej
Blog Andrzeja Daszkiewicza

