Magazyn Wino


Wyszukiwarka win

Wyszukiwarka zaawansowana

Newsletter

Aby zamówić bezpłatny
biuletyn portalu
MagazynWino.pl, wpisz
w poniższe pole
swój adres e-mail.

Dobrze powiedziane

William Faulkner, który wiedział co nieco na ten temat, zauważył, że cywilizacja narodziła się wraz z odkryciem fermentacji.

Barbara Holland, w swej książce "Radość picia"

Promocja!
Zamów prenumeratę
a otrzymasz prezent

Magazyn Wino

01-510 Warszawa
ul. Gen. Zajączka 11/C5
tel. +48 22 312 40 30/31
fax +48 22 312 40 01
redakcja@magazynwino.pl

Płatności przez internet - dotpay

A A A

Archiwum Magazynu WINO Felietony Winogranie


Osobisty felieton na zamówienie

20-06-2010

Andrzej Daszkiewicz


drukuj

Podczas niedawnego spotkania z moimi winnymi przyjaciółmi jeden z nich zarzucił mi, że piszę tylko o jazzie, a to taka niszowa muzyka, nikt dziś jazzu nie słucha. Dlaczego na przykład nie piszę o Led Zeppelin? Nie kojarzy mi się z winem? Owszem, kojarzy: to poprzez Led Zeppelin trafiłem do wina!

Braci J. i S. poznałem jeszcze w szkole podstawowej, wówczas też spotkałem R., ich sąsiada z góry. Razem spędzaliśmy mnóstwo czasu, właściwie każdego dnia, grając w kosza, rozmawiając i słuchając muzyki – bracia mieli jeden z pierwszych w okolicy, dziś powiedzielibyśmy „kultowych”, licencyjnych magnetofonów ZK-120. Słuchaliśmy wielu różnych rzeczy, ale z jednym zespołem ciasny pokój braci kojarzy mi się najbardziej, właśnie z Led Zeppelin i fantastyczną parą You Shook Me i Dazed and Confused z ich pierwszej płyty. Z nimi też zacząłem słuchać jazzu, a jedną z pierwszych wspólnie poznanych płyt była genialna Blues on Bach nagrana przez The Modern Jazz Quartet.

Uczyliśmy się w różnych szkołach średnich, ale wszyscy studiowaliśmy matematykę. S. porzucił ją pierwszy, dziś jest cenionym fotografikiem, specjalizuje się w fotografii architektury. R. zaraz po studiach wyjechał do USA robić tam doktorat, ja trzymałem się bliżej z J., z nim też wypiłem pierwsze w moim życiu porto, a było to we Włoszech! Po kilku latach ruszyliśmy śladem R. za ocean, tam sprawy potoczyły się szybko; dzięki innemu matematykowi, tym razem z Turcji, definitywnie zdradziłem matematykę dla wina.

Dziś już żaden z naszej czwórki nie zajmuje się zawodowo matematyką, za to dwa tygodnie temu z R. osuszyłem butelkę Casa de Casal de Loivos 2004, tydzień temu z J. wypiliśmy m.in. Quinta do Vallado 2007 i Moulin-à-Vent 2007 Chermette’a, dziś więc pewnie bardziej łączy nas wino. I muzyka, której wciąż słuchamy i o której rozmawiamy. Tych dwóch butelek nie wypiliśmy z J. sami, był z nami nasz pięknie śpiewający przyjaciel M., który z matematyką nie ma na szczęście nic wspólnego, za to poza śpiewaniem razem ze swoją E. prowadzi klub, w którym grają muzykę, którą czasem im podrzucam, i w którym młodym ludziom dają możliwość spróbowania prawdziwego wina. A wszystko zaczęło się od nagrań Led Zeppelin odtwarzanych czterdzieści lat temu w małym pokoju na pierwszym piętrze toruńskiego wieżowca.

W przeciwieństwie do innych artykułów, gdy zaczynam pisać Winogranie, nigdy nie wiem, jak je skończę. Tak było i tym razem, choć wiedziałem, że felieton będzie bardzo osobisty. Dziś, gdy muszę go wreszcie posłać Naczelnemu, wiem już, że osobisty będzie jeszcze bardziej. Kilka lat temu do klubu M. i E. przyniosłem płytę, która zdaniem wielu jego stałych bywalców zrosła się z nim na stałe (potwierdzi to pewnie i Dorota Lewandowska, która debiutuje na naszych łamach kilkanaście stron dalej, a która też w tym klubie bywała). The Living Road Lhasy odkryła dla mnie i dla wielu moich przyjaciół zupełnie nowy obszar w muzyce. Lhasa odeszła od nas 1 stycznia w bezsensownie młodym wieku, zostawiając za sobą pustkę, której nikt nie zapełni.

W podobnie młodym wieku i jeszcze bardziej bezsensownie odszedł trzydzieści lat temu John Bonham, perkusista Led Zeppelin, i choć wtedy nie było to takie oczywiste, dziś dotkliwie widać, jaką pustkę po sobie zostawił. Gdy patrzę na stojące na półce osierocone płyty Led Zeppelin i Lhasy, nie mogę nie pomyśleć o ulubionym zdaniu Marka Bieńczyka, zamykającym powieść Raymonda Chandlera Żegnaj laleczko: „Dzień był jasny i pogodny, wzrok sięgał daleko, lecz nie tak daleko jak odeszła Elma”. Podobne myśli przychodzą mi do głowy, gdy patrzę na stojącą na szafie, tragiczną nie tylko dla tego, że pustą, butelkę po Pur Sang Didiera Dagueneau, który też odszedł od nas zupełnie bezsensownie kilkanaście miesięcy temu. Nikt już takiego wina nie zrobi, nie otworzę go słuchając Lhasy w beztroskiej nieświadomości tego, że niedługo odejdą oboje – Dagueneau zginął niespełna miesiąc później. Cieszę się, że tę właśnie butelkę otworzyłem z najbliższymi przyjaciółmi – to jeden z nich zapytał mnie niedawno o Led Zeppelin.

Lhasa de Sela, 27 października 1972 – 1 stycznia 2010
John Bonham, 31 maja 1948 – 25 września 1980
Didier Dagueneau, 1956 – 17 września 2008

Tekst ukazał się w numerze 43 (1/2010)

Nie ma jeszcze komentarzy na Forum | Dodaj nowy wątek

Sytuacja Biodynamiczna

Jutro: 23 maja 2012


Do 11 czas Korzenia, od 12 do 15 czas Kwiatu, od 16 czas przejściowy.

Dziś: 22 maja 2012


Przez całą dobę czas Korzenia.


Wczoraj: 21 maja 2012


Do 14 czas przejściowy, od 15 czas Korzenia.

Objaśnienia

KorzystneNiekorzystne
Czas owocu Czas liścia
Czas kwiatu Czas korzenia
Czas przejściowy
Więcej o kalendarzu biodynamicznym

Najnowsze wpisy na blogach

Blog Ewy Rybak

Francja na stojąco

Ostatnio na łamach portalu Magazynu Wino pisaliśmy, że Francuzi rozpoczęli szeroko zakrojone działania marketingowe, mające promować ich winiarstwo na...
więcej

Blog Tomasza Prange-Barczyńskiego

Côtes de Bourg czyli pijmy bordeaux

Stephen Brook w „Bordeaux – People, Power and Politics” z 2002 r. twierdzi, że wielu ludzi uważa, iż regiony takie jak Bourg czy Blaye leżą...
więcej

Blog Ewy Wieleżyńskiej

Nie pisz o grignolino

Ciepłego majowego popołudnia zwiedzaliśmy z A. piwnice Castello di Neive. Wła
więcej

Blog Andrzeja Daszkiewicza

Prasówka 47

Pół roku temu pisałem w jednej z wiadomości ze świata, że laureat nagrody Nobla z fizyki, astrofizyk i kosmolog Brian Schmidt, jest jednocześnie...
więcej

Kalendarz imprez

Najbliższe:
22-24 maja, London International Wine Fair, Londyn, Wielka Brytania
26 maja, Dzień otwartych winnych piwnic, Małokarpacki Szlak Winny, Słowacja
 26 maja, Święto Wina, Janowiec nad Wisłą
31 maja - 3 czerwca,Time for Wine, Budapeszt, Węgry
2-4 czerwca, Vievinum, Wiedeń, Austria
23-24 czerwca, VII Konwent Polskich Winiarzy, Łańcut
28 czerwca - 1 lipca, Bordeaux Fete Le Vin, Bordeaux, Francja

Objaśnienia:
 Impreza organizowana przez Magazyn WINO
 Impreza promująca wina polskie
 Impreza promująca kraj lub region winiarski
 Impreza organizowana przez importera lub sklep
 Targi krajowe

Nie widzisz tu Twojej imprezy? Napisz do nas!

Sprawdź wszystkie nadchodzące wydarzenia

Złapane w sieci

Podkarpackie: duże zainteresowanie szkoleniem dla winiarzy

Około 150 osób uczestniczy w szkoleniu dla początkujących winiarzy i osób, które chciałyby nauczyć się uprawiać winorośl oraz produkować wino. (wyborcza.pl)


Wielka Majówka w lubuskich winnicach!

Od soboty 28 kwietnia do 3 maja swoje podwoje otwiera osiem lubuskich winnic. (zielonagora.gazeta.pl)


Biedronka bada winiarskie preferencje Polaków

Wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie sieci dyskontów pokazują, że wino jest na drugim miejscu wśród preferowanych przez dorosłych konsumentów trunków. (pieniadze.gazeta.pl)


Chcesz zrobić dobre wino?

W maju na Podkarpaciu trzy dni bezpłatnych szkoleń dla początkujących winiarzy. (rzeszow.gazeta.pl)


Zobacz wszystkie



© MagazynWino.pl | Prawa zastrzeżone | Warszawa 2008-2010
Regulamin | Reklama | Kontakt | Zapytania ofertowe
Serwis przeznaczony jest dla osób pełnoletnich