|
Dobrze powiedziane Notki degustacyjne więcej mówią o osobowości degustatora niż o winach. Richard Olney, amerykański pisarz, propagator francuskiej kuchni i francuskich win
Promocja!
Magazyn Wino
01-510 Warszawa
|
A
A
A
Archiwum Magazynu WINO Małpowanie kangurów 06-06-2011 Marek Bieńczykdrukuj Podczas Concours Mondial de Bruxelles, który odbywał się w Portugalii, koncern Sogrape skorzystał z okazji, by przedstawić jurorom swoje nowe wina objęte marką Callábriga. Był obiad, przeźrocza, przemowy. Goście jedli, przyniesiono wina, goście zjedli, wina zostały niemal nietknięte. Siedziałem obok sommelierki z Luksemburga i restauratora z Belgii, ledwie zanurzyli usta, mnie również pić się nie chciało. Rocznik 2003, jedno wino z Alentejo, drugie z Douro. Ekstrakt, beczka, pluszowa miękkość, wysoki alkohol, nasycenie ekstremalne, nie dało się pić, zwłaszcza wina alenteżańskiego. Przeszedłbym nad zdarzeniem do porządku dziennego (w końcu nic się takiego nie stało, nie ugryzłem sommelierki w ucho, nie naplułem w talerz restauratorowi, podano po prostu jeszcze jedno z tak wielu win przesadzonych, przedobrzonych), gdyby nie jedna rzecz. Otóż podczas prezentacji win przedstawiono project, czyli intencje leżące u ich genezy, czyli konkluzje, do jakich doszedł koncern po przeprowadzeniu badań rynkowych, czyli to, co białe kołnierzyki wykombinowały na podstawie statystyk i innych metod twórczych. Konkluzje mówiły, że istnieje istotna dla rynku grupa ludzi w wieku 20-40 lat, która jest odważna i wymaga odwagi. Jest odważna, bez kompleksów, czyli gotowa przyjąć smaki nowe, bardziej „młode” i nie przejmować się tradycją. Odwaga tej młodszej części populacji konsumenckiej ma więc na tym polegać, że chętnie by się napiła wina w stylu Nowego Świata i my, Sogrape, na odwagę tę odpowiadamy odwagą, czyli marką Callábriga. Konkluzje co prawda mnie nie tyczyły, przez czterdziestkę przemknąłem dawno temu, rączo jak Krzyszkowiak nad przeszkodą (czy ktoś przed czterdziestką wie, kto to był Krzyszkowiak?), przeto mogłem sobie chichotać nad moim befsztykiem i zerkać na sommelierkę - jeszcze nigdy nie spotkałem sommelierki z Luksemburga. Miast jednak się gapić albo wypytywać o wina z Luksemburga, czy też pytać niewinnie, w jakiej grupie gra Luksemburg w mistrzostwach świata w Niemczech, zacząłem myśleć. Pierwsza myśl była taka, że chłopcy z Sogrape kompletnie zwariowali. W chwili, gdy świat, nawet ten Nowy, zaczyna się odwracać od win ciężkich i sycących, gdy trend się zmienia, oni robią zwrot przez zawietrzną, bo ktoś się w koncernie otrząsnął i postanowił być absolutnie nowoczesny. Podobnie jak zwariował INAO, francuski instytut odpowiedzialny za winiarskie prawa, który rozważa dopuszczenie wiórków dębowych do produkcji win francuskich. Nawet Michel Laroche, słynny producent chablis, jeden z najbardziej „protrendowo” nastawionych winiarzy francuskich, właściciel winnic w Ameryce, obruszył się i wzburzył. Jak to – rzekł w wywiadzie dla „Revue du Vin de France” – świat pragnie na nowo win świeżych, a nie jak oddech juhasa (no, mniej więcej takiego użył porównania), a tu nasze władze się obudziły poniewczasie. Wtórują mu też Anglicy, Jefford i inni: w ten sposób Francuzi wojny o rynki nie wygrają; szansy szukać muszą w sile własnych win, a nie w małpowaniu kangurów. Otwieram tu nawias zoologiczny. Piękną kartę przeciw małpowaniu kangurów stworzyli winiarze w Wachau. W karcie tej (zwanej Codex Wachau) zobowiązują się m.in., że nie będą dorzucali do win żadnych dodatków (na przykład tzw. moszczu rektyfikowanego, czyli słodzika służącego do szaptalizacji niedojrzałych win), aromatycznych enzymów i drożdży, garbników w proszku i wiórków dębowych, że nie będą koncentrowali win różnymi metodami typu odwrotna osmoza, że nie będą posługiwali się metodą wirujących stożków (tzw. spinning cone column, co, mam nadzieję, profesor Daszkiewicz wkrótce szczegółowo nam objaśni - objaśnił w numerze 4/2007 - przyp. red.), innymi słowy nie będą stosowali metod australijskich i im podobnych. Winiarze z Wachau (mówili nam np. Jamek i Hirtzberger) doskonale wiedzą, że pozostaną w niszy, niewiele większej niż Luksemburg w Europie, ale że wobec nadchodzących w Austrii nowych regulacji (czyli pełnej tolerancji dla metod kangurów), chcą przynajmniej ową niszę wyczyścić i zaryglować. Co powiedziawszy, wracam do win Callábriga (i siedzącej obok sommelierki). Po wstępnym chichocie i niezrozumieniu dla rozumowania chłopców z Sogrape, druga myśl kazała się głębiej zastanowić. Bo cóż znaczy tych 200 dziennikarzy i sommelierów siedzących w niszy, skoro smak na świecie kształtują ludzie w przedziale 20-40, którzy lubią słodkie i beczkowe? Może trend się i odwraca, lecz nie odwróci się już kompletnie. W dziejach smaku doszło do nieodwracalnych zmian, a młodych będzie coraz więcej, starych zaś coraz mniej. Więc po co walczyć z wiatrakami i boksować się z kangurami? Może trzeba istotnie zamykać się w niszach i pustelniach, jak bohaterowie powieści Bradbury’ego Fahrenheit 451, którzy po lasach, w ukryciu przed policją (czytaj dziś: przed obowiązującym smakiem rynkowym) cytowali z pamięci książki oficjalnie zakazane? Siedziałem przy stole obok sommelierki i – choć tak lubię Gombrowicza z jego opisami fascynacji Młodym – poczułem nagle głęboką niechęć do młodości (przedziału 20-40), do tych wszystkich wykrawaconych młodzieńców w ciemnych okularach i pomadą we fryzurach, którzy uprawiają metodyczny konformizm i dla których Sogrape wypichciła Callábrigę. I wyobraziłem sobie moją piękną starość, jak to będę sobie wędrował z plecakiem po Wachau, zaglądał do niszy, a na ścieżce między Hochrain i Kollmütz spotykał luksemburską sommelierkę. Nie ma jeszcze komentarzy na Forum | Dodaj nowy wątek
|
Sytuacja Biodynamiczna Jutro: 23 maja 2012 Do 11 czas Korzenia, od 12 do 15 czas Kwiatu, od 16 czas przejściowy. Dziś: 22 maja 2012 Przez całą dobę czas Korzenia. Wczoraj: 21 maja 2012 Do 14 czas przejściowy, od 15 czas Korzenia. Objaśnienia
Najnowsze wpisy na blogach Francja na stojąco Ostatnio na łamach portalu Magazynu Wino pisaliśmy, że Francuzi rozpoczęli szeroko zakrojone działania marketingowe, mające promować ich winiarstwo na...
Côtes de Bourg czyli pijmy bordeaux Stephen Brook w „Bordeaux – People, Power and Politics” z 2002 r. twierdzi, że wielu ludzi uważa, iż regiony takie jak Bourg czy Blaye leżą... Nie pisz o grignolino
Ciepłego majowego popołudnia zwiedzaliśmy z A. piwnice Castello di Neive. Wła Prasówka 47 Pół roku temu pisałem w jednej z wiadomości ze świata, że laureat nagrody Nobla z fizyki, astrofizyk i kosmolog Brian Schmidt, jest jednocześnie... Kalendarz imprez Najbliższe: Objaśnienia: Nie widzisz tu Twojej imprezy? Napisz do nas!
Podkarpackie: duże zainteresowanie szkoleniem dla winiarzy
Około 150 osób uczestniczy w szkoleniu dla początkujących winiarzy i osób, które chciałyby nauczyć się uprawiać winorośl oraz produkować wino. (wyborcza.pl) Wielka Majówka w lubuskich winnicach! Od soboty 28 kwietnia do 3 maja swoje podwoje otwiera osiem lubuskich winnic. (zielonagora.gazeta.pl) Biedronka bada winiarskie preferencje Polaków Wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie sieci dyskontów pokazują, że wino jest na drugim miejscu wśród preferowanych przez dorosłych konsumentów trunków. (pieniadze.gazeta.pl) Chcesz zrobić dobre wino? W maju na Podkarpaciu trzy dni bezpłatnych szkoleń dla początkujących winiarzy. (rzeszow.gazeta.pl) |
||||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||||||








Blog Ewy Rybak
Blog Tomasza Prange-Barczyńskiego
Blog Ewy Wieleżyńskiej
Blog Andrzeja Daszkiewicza

