|
Dobrze powiedziane To może nie być wino da każdego; potrzeba było inteligencji, by je stworzyć i trzeba inteligencji, by je docenić. Kermit Lynch, amerykański importer, pisarz i muzyk
Promocja!
Magazyn Wino
01-510 Warszawa
|
A
A
A
Archiwum Magazynu WINO Granice absurdu 14-02-2012 Andrzej Daszkiewiczdrukuj
Po kilku dniach tego plucia trudno byłoby chyba wskazać więcej niż kilka prasowych serwisów internetowych, które nie poinformowały o tym, że pewien Austriak skonstruował urządzenie, które sprawi, że wina będą lepsze, bardziej intensywne w smaku, bardziej owocowe, a przy tym szybciej będą dojrzewały. Pierwsze partie win, do których zastosowano rewolucyjną metodę już wkrótce trafią na rynek i będą się nazywać Sonor Wines, gdyż podczas fermentacji traktowane były muzyką. W czasie zbiorów i tuż po nich muzykę można usłyszeć w wielu winiarniach, zwykle jednak wspiera ona nie tyle fermentujące wina, co raczej pracujących bez wytchnienia winiarzy. Podczas mojego ubiegłorocznego pobytu w Nowej Zelandii miałem okazję stwierdzić, że niektóre tamtejsze winiarnie mają ciekawą akustykę i że zwielokrotnione przez zbiorniki fermentacyjne dźwięki odtwarzanego właśnie przez solidne głośniki koncertu The Rolling Stones mogą w takim otoczeniu brzmieć naprawdę znakomicie. Sądziłem jednak, że samym winom znajdującym się w tychże zbiornikach nie robi to większej różnicy. Owszem, Aurelio Montes gra swym baryłkom chorały, są też winiarze, którzy odtwarzają muzykę w winnicach, wśród krzewów, nie robią jednak z tego wielkiego halo i nawet jeśli wierzą w korzystny wpływ muzyki na wino, nie opierają na tym swej strategii marketingowej. Inaczej jest w przypadku Sonor Wines, tu muzykę postawiono na pierwszym planie. Pomysłodawcą jest Markus Bachmann, który postanowił pójść dalej, a właściwie głębiej niż Montes, zanurzył bowiem specjalnie w tym celu skonstruowane pływające głośniki w fermentującym winie. Twierdzi on, że metoda ma solidne oparcie w nauce, że fale dźwiękowe przez nie emitowane wprawiają drożdże w drgania, które mają sprawiać, że fermentacja przebiega efektywniej, do tego w jednym z wywiadów miał powiedzieć, że zmienia się jej przebieg i że potraktowane Mozartem lub operową arią drożdże produkują mniej alkoholu metylowego, a więcej glicerolu, co ma obniżyć zawartość alkoholu i w znaczący sposób wpływać na smak wina. Mam nadzieję, że chodziło mu o alkohol etylowy, a ignorancją wykazali się relacjonujący jego poglądy dziennikarze – śladowe ilości metanolu są podczas fermentacji produkowane, jednak na łączną zawartość alkoholu w winie nie ma to znaczącego wpływu. Dziennikarzom trzeba jednak oddać honor, gdyż raczej nie ulegli pseudonaukowej retoryce Bachmanna i naciskając mocniej, skłonili go do ujawnienia zupełnie innych, ekonomicznych motywacji stojących za jego pomysłem. Bachmann nie jest winiarzem, zawodowy kontakt z winem miał poprzez kilka barów i restauracji, którymi zarządzał. Gdy któregoś dnia przyszedł do niego producent i zaczął narzekać, że ma świetne wino, ale nikt go nie kupuje, Bachmann stwierdził, że potrzeba tu marketingu i że wino można sprzedać, używając muzyki. Dziś współpracuje z nim sześciu winiarzy, 30 tys. litrów wina czeka na butelkowanie, wśród nich weissburgunder fermentowany przy 41. symfonii Mozarta i zweigelt wspomagany operowymi ariami. Wynalazca głośników (których nie pozwala fotografować) przyznaje, że nie tyle sam utwór muzyczny ma tu znaczenie, co jego tonacja, a także to, czy jest to dur czy moll. Mam tu spore wątpliwości, choć nie mam wykształcenia muzycznego w przeciwieństwie do pana Bachmanna, który gra na rogu (i nie jest to, na szczęście, róg biodynamiczny, tego bym już nie zniósł). W każdym razie wina mają być sprzedawane razem z muzyką, której użyto podczas fermentacji, a w cały projekt są podobno zaangażowane wytwórnie płytowe. Polskie serwisy informacyjne jak dotąd milczą na temat wynalazku pana Bachmanna, a jedyną istotną informacją z ostatniego tygodnia, w której pojawiają się jednocześnie słowa „muzyka” i „wino” jest wiadomość o wymaganiach Dody, która oczekuje, że w jej garderobie podczas występu będzie czekała w gotowości butelka białego wina za co najmniej 30 zł. Może to i dobrze, przekaz „chcesz być jak Doda, pij białe wina z wyższej półki” w polskich realiach będzie miał chyba większy wpływ na rynek wina niż pojawienie się na nim butelek z dołączonymi symfoniami Mozarta. Nie ma jeszcze komentarzy na Forum | Dodaj nowy wątek
|
Sytuacja Biodynamiczna Jutro: 22 maja 2012 Przez całą dobę czas Korzenia. Dziś: 21 maja 2012 Do 14 czas przejściowy, od 15 czas Korzenia. Wczoraj: 20 maja 2012 Do 10 czas Owocu, od 11 do 23 czas Korzenia. Objaśnienia
Najnowsze wpisy na blogach Francja na stojąco Ostatnio na łamach portalu Magazynu Wino pisaliśmy, że Francuzi rozpoczęli szeroko zakrojone działania marketingowe, mające promować ich winiarstwo na...
Côtes de Bourg czyli pijmy bordeaux Stephen Brook w „Bordeaux – People, Power and Politics” z 2002 r. twierdzi, że wielu ludzi uważa, iż regiony takie jak Bourg czy Blaye leżą... Nie pisz o grignolino
Ciepłego majowego popołudnia zwiedzaliśmy z A. piwnice Castello di Neive. Wła Prasówka 47 Pół roku temu pisałem w jednej z wiadomości ze świata, że laureat nagrody Nobla z fizyki, astrofizyk i kosmolog Brian Schmidt, jest jednocześnie... Kalendarz imprez Najbliższe: Objaśnienia: Nie widzisz tu Twojej imprezy? Napisz do nas!
Podkarpackie: duże zainteresowanie szkoleniem dla winiarzy
Około 150 osób uczestniczy w szkoleniu dla początkujących winiarzy i osób, które chciałyby nauczyć się uprawiać winorośl oraz produkować wino. (wyborcza.pl) Wielka Majówka w lubuskich winnicach! Od soboty 28 kwietnia do 3 maja swoje podwoje otwiera osiem lubuskich winnic. (zielonagora.gazeta.pl) Biedronka bada winiarskie preferencje Polaków Wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie sieci dyskontów pokazują, że wino jest na drugim miejscu wśród preferowanych przez dorosłych konsumentów trunków. (pieniadze.gazeta.pl) Chcesz zrobić dobre wino? W maju na Podkarpaciu trzy dni bezpłatnych szkoleń dla początkujących winiarzy. (rzeszow.gazeta.pl) |
|||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||








Blog Ewy Rybak
Blog Tomasza Prange-Barczyńskiego
Blog Ewy Wieleżyńskiej
Blog Andrzeja Daszkiewicza

