Alexis Lichine, francuski pisarz i kupiec winiarski, od roku 1951 aż do śmierci w roku 1989 właściciel Château Prieuré-Lichine w Margaux, odpowiadając na pytanie pewnej młodej osoby, jak nauczyć się wina.
Podczas jednego z zeszłorocznych paneli degustacyjnych moją uwagę przyciągnęły wina z chilijskiej posiadłości Botalcura. Wyróżniały się nie tylko przyzwoitą ceną, lecz przede wszystkim charakterem, który wydał mi się „staroświatowy”.
Nie byłem więc zdziwiony, gdy okazało się, że wina są dziełem Francuza, który przed przyjazdem do Chile uczył się rzemiosła w ojczyźnie. Korzystając z pobytu Philippe’a Debrusa w Warszawie, umówiłem się z nim na krótką rozmowę o Botalcurze i o chilijskim winiarstwie, które tak często oceniamy na podstawie klisz i stereotypów.
Botalcura jest młodym i kolejnym z wielkich „projektów” winiarskich (obecnie ok. 80 ha) zrodzonych z pieniędzy europejskich – w tym wypadku szwajcarskich. Ambicją właścicieli jest wdarcie się do chilijskiej czołówki – pierwszej dziesiątki wielkich marek. Wybór Philippe’a (jego rodzina ma winnice w Langwedocji) na osobę odpowiedzialną za styl win i ich głównego twórcę, wiązać się może z pragnieniem postawienia na wina świeże, zrównoważone, odległe od tych, które stały się źródłem wspomnianych stereotypów. Widać, że Philippe’owi sprawia przyjemność słyszeć, że jego wina w degustacji w ciemno nie ujawniają zbyt mocno swej „chilijskości” (jakby była ona rzeczą ciut wstydliwą); sam uważa, że różnice wobec chilijskiej przeciętnej najmocniej są widoczne w wyraźnie zaznaczonej strukturze jego win. Przypomina jednak po chwili, że winiarska część Chile leży na szerokości geograficznej, której w Europie odpowiada Gibraltar i charakteru niemal podzwrotnikowego nie da się całkiem wyrugować. Należy raczej dbać o takie dojrzewanie gron, które by w zarodku nie „gasiło” późniejszego wina.
Praca w winnicy, twierdzi, jest najważniejsza, reszta nie ma większego znaczenia. Mówi to jako uczeń Guigala i Alaina Brumonta (Château Montus-Bouscassé w Madiran), wielkich mistrzów francuskiego winiarstwa, u których praktykował. Jedynym naturalnym sposobem na ograniczenie wysokiej zawartości alkoholu przy dojrzałości garbników jest odpowiednia kontrola listowia, które spowalnia dojrzewanie gron. Elementy charakteru „europejskiego” winom Botalcury zapewnia też nieinterwencjonistyczna (wedle zapewnień Philippe’a) winifikacja – użycie do wyższej klasy win drożdży rdzennych, niespieszny sposób starzenia (obok beczek francuskich i amerykańskich także węgierskie).
Philippe’a, kiedy był jeszcze we Francji, nazywano Monsieur Pinot Noir. Tu, w Chile, stawiać trzeba na inne szczepy. Niektóre kompozycje, jak kupaż carignan-nebbiolo, nad którym pracuje obecnie, mogą dziwić. Największe nadzieje Philippe wiąże z nowym winem klasy superpremium (jeszcze nie ma nazwy), kupażem caberneta, malbeka, merlota i syrah. Pierwszy rocznik 2002 dopiero wchodzi na rynek. Trafi przede wszystkim na eksport, choć konsumpcja w Chile rośnie (obecnie ok. 16 litrów na głowę). Wkrótce i my zobaczymy, jak bardzo europejskie jest to wino. Ale czy kwestia ta jest dobrze postawiona? Czy rzeczywiście warto stosować to „europejskie” kryterium, czy ma ono w ogóle jakiś sens, czy nie jest ekspresją jakiegoś smakowego kolonializmu? Do tych pytań Magazyn WINO będzie chciał wkrótce wrócić.
Ostatnio na łamach portalu Magazynu Wino pisaliśmy, że Francuzi rozpoczęli szeroko zakrojone działania marketingowe, mające promować ich winiarstwo na... więcej
Pół roku temu pisałem w jednej z wiadomości ze świata, że laureat nagrody Nobla z fizyki, astrofizyk i kosmolog Brian Schmidt, jest jednocześnie... więcej
Objaśnienia: ● Impreza organizowana przez Magazyn WINO ● Impreza promująca wina polskie ● Impreza promująca kraj lub region winiarski ● Impreza organizowana przez importera lub sklep ● Targi krajowe
Około 150 osób uczestniczy w szkoleniu dla początkujących winiarzy i osób, które chciałyby nauczyć się uprawiać winorośl oraz produkować wino. (wyborcza.pl)
Wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie sieci dyskontów pokazują, że wino jest na drugim miejscu wśród preferowanych przez dorosłych konsumentów trunków. (pieniadze.gazeta.pl)