|
Dobrze powiedziane Kto wielbi naturalne wina, ten godzi się na okazjonalną katastrofę. Kermit Lynch, importer, pisarz, muzyk
Promocja!
Magazyn Wino
01-510 Warszawa
|
A
A
A
Koniak. Ryszard w raju 09-04-2009 drukuj
Tomasz Prange-Barczyński Hennessy – viticulteur, distillateur, négociant (winiarz, gorzelnik, kupiec) – to największa firma produkująca dziś koniak. Małe jest wprawdzie piękne, ale skala przedsięwzięcia daje gorzelnikom z Hennessy’ego niemal nieograniczone możliwości komponowania wyjątkowych trunków. Nie ukrywam, że jako krytyk winiarski jestem szczególnie wyczulony na tzw. wielkie firmy. Te winiarskie są zazwyczaj perfekcyjnie zorganizowane, dysponują doskonałym marketingiem i PR-em, gdy jednak przychodzi do degustacji, produkowane przez nie wina są świetne technicznie, ale brak im tej odrobiny indywidualności, którą czasem mieć może właściciel spłachetka ziemi w „najlepszym miejscu na świecie”, robiący swe wina w maleńkiej piwnicy czy wręcz garażu. Świat koniaku rządzi się jednak zupełnie innymi prawami, a bycie wielkim daje możliwości robienia rzeczy naprawdę… wielkich. Po drugiej stronie Charente
Wjeżdżając do Cognac aleją Marszałka de Lattre de Tassigny, z mostu nad leniwą rzeką Charente widzi się zabudowania z szarego kamienia, przypominające ni to zamczysko, ni fortecę. Obraz „dzielnicy” Hennessy przypomina nieco Jerez de la Frontera z jego kwartałami zajętymi przez wielkich producentów sherry. Podobno przed laty każdy, kto trafiał do Cognac, wyczuwał w powietrzu charakterystyczną woń destylowanego winiaku. Dziś ze względów bezpieczeństwa produkcja koniaku w samym mieście jest zakazana, a gorzelnie musiały się wynieść na prowincję.
W dojrzewaniu koniaku liczy się czas, ale i położenie leżakowni. Te pierwsze, choćby ze względów praktycznych, mieściły się na nadbrzeżach Charente, stanowiącej przez wieki główny szlak komunikacyjny i handlowy. Wkrótce okazało się, że ciągnąca od rzeki wilgoć sprawia, iż dojrzewający koniak zyskuje coraz łagodniejsze, miękkie nuty. Kto nie ma leżakowni takiej jak Hennessy, buduje często wokół magazynów kanały nawadniające. Dziewięć na dziewięć Do dziś nie do końca wiadomo, dlaczego w XVI w. destylaty winne zaczęły wypierać w regionie Charentes lokalne wino. Winną latorośl uprawiano wokół Cognac już w czasach rzymskich, a w XIII wieku trubadur Henri d’Angély stawiał w pieśni Batalia win trunki z Aunis (dziś w departamencie Charentes) tuż po winach mozelskich i alzackich twierdząc, że prócz Bretonów i Flamandów, Szkotów, Irlandczyków i Skandynawów „upija się nimi cały Londyn”. Nie jest jednak pewne, czy popularność lokalnych win wynikała rzeczywiście z ich jakości, czy z handlowych talentów mieszkańców Cognac i okolic. Bo że potrafili handlować, wiadomo choćby za sprawą soli, którą przeładowywano w Cognac, dzięki czemu miasto wzbogaciło się i zyskało przywileje.
W czasie przejażdżki po winnicach rozmawialiśmy z Mauricem o folle blanche, mającej w Cognac zdecydowanie dłuższe tradycje niż ugni blanc i niegdyś chętnie stosowanej w kupażach, przede wszystkim ze względu na aromat. Zdaniem Hennessy’ego odmiana ta ostatecznie się w regionie nie sprawdziła, a po klęsce filoksery pozostawała już tylko w odwrocie. Jest bardziej podatna na pleśń niż ugni blanc, w dodatku trzeba ją zbierać wcześniej, co bardzo komplikuje logistyczny aspekt zbiorów. Poza tym nie mieszana z ugni blanc daje, zdaniem Hennessy’ego, koniaki zbyt ciężkie. Winiarzy-gorzelników takich jak Maurice pracuje dla Hennessy’ego ponad 2,6 tys. Destylują swe wina w 27 gorzelniach należących do koncernu. Ta najbardziej znana, do które zabiera się gości, to Le Peu. W początkach października wyglądała niczym sala szpitalna – z wypucowanymi alembikami, lśniącą podłogą czekała na tegoroczne wina. W gorzelniach takich jak Le Peu Hennessy destyluje zarówno wina pochodzące z 15 własnych winnic koncernu, jak i wpuszcza małych dostawców, by mogli przepędzić swoją eau-de vie. To jednak dopiero początek bardzo długiej drogi. Dynastia Fillioux
Degustowaliśmy wódki z Laurentem Lozano, assistent master blender i członkiem ścisłego zespołu dowodzonego przez Fillioux. Panel rozpoczął się od świeżo pędzonej, jeszcze białej wódki z 2007 r. Na tym etapie podejmowana jest prosta, za to kluczowa decyzja: czy dana eau-de-vie zostaje w magazynach Hennessy, czy jest sprzedawana innym kupcom. Jeśli wódka zostaje, blenderzy muszą podjąć decyzję kolejną. Eau-de-vie może trafić na rok, dwa do nowej beczki, w której zyska cięższe, karmelowe nuty, taniny, ale i równowagę, albo od razu do beczki używanej, która podkreśli jej lekkość, owocowość i kwasowość. Z pozyskiwaniem beczek nie ma problemu. Hennessy korzysta z bednarni zdolnych co roku wyprodukować ponad 20 tys. beczek. Jedna z nich to słynna Taransaud, która do 1997 r. należała do koncernu (dziś jest prywatną własnością szefa zarządu Hennessy, spadkobiercy Richarda – Henriego de Pracomtal). Degustowany w Cognac 6-letni destylat starzony w używanej beczce miał wyraźną nutę cytrusowo-miodową, mimo 63% pozostawał stosunkowo lekki, dobrze kwasowy, z lekkim tylko niuansem dębu. 6-letnia wódka, która rozpoczynała swe dojrzewanie w nowym dębie, była zdecydowanie cięższa, przy tym też ostrzejsza, mocniejsza i bardziej wyrazista, słodsza (nuty toffi), bardziej taniczna, ale i lepiej zrównoważona.
Trzeba jednak pamiętać, że oba czołowe koniaki Hennessy to suma wielu różnych eaux-de-vie, których kompleksowość wynika z kupażu i sumy cech poszczególnych składników. Tu na końcowy sukces firmy składają się talent blendera, ale i środki w postaci tysięcy wypełnionych różnorodnymi wódkami beczek. Skrzynia czyli marketing Jest jeszcze jeden element, o którym w Hennessym się nie zapomina. To marketing. Wystarczy zobaczyć wpisaną w fasadę mrocznej twierdzy nowoczesną plombę „Quai Hennessy” – zaprojektowane przez Jeana-Michela Wilmotte’a centrum dla zwiedzających, w którym można oglądać, degustować, przede wszystkim zaś kupować. Zdolności handlowe rodziny (patrz ramka) wiążą się ściśle z umiejętnością pozycjonowania koniaków na światowych rynkach. Hennessy nie wzbrania się przed promowaniem koktajli na bazie swego VS, ale koniakom takim jak XO, Paradis czy Richard nadaje właściwą, prestiżową oprawę (jak choćby sprzedawanie ich w karafkach ze szkła legendarnej firmy Baccarat). Firma jest mecenasem sztuki, wspiera wybitnych muzyków i rzeźbiarzy. Słynna już, wykonana w stu egzemplarzach Beauté du Siecle, wspólne dzieło Yanna Fillioux i artysty Michela Othoniela, to kosztująca bagatela 150 tys. euro butelka koniaku (kupaż stu eaux-de-vie z minionego stulecia) umieszczona w kontrowersyjnej skrzyni z aluminium zdobionej weneckim szkłem i pierścieniami, zawierającej również kieliszki i oprawiony w srebro album z fotografiami najpiękniejszych kobiet ubiegłego wieku. Takich projektów jest wiele. A efekty? Więcej niż co czwarta butelka koniaku sprzedawanego na świecie pochodzi z domu Hennessy. Niemal cała produkcja wędruje na eksport. Cenę unikatowego koniaku Richard trzeba było ostatnio podnieść ze względu na zbyt wielki popyt na rynkach azjatyckich, grożący szybkim spustoszeniem zapasów starych eaux-de-vie (a mówimy tu o kwotach rzędu 2 tys. euro za butelkę). X.O., Paradis czy Richard to w pełnym tego słowa znaczeniu „dobra luksusowe”. Z drugiej strony koniaki te pozostają efektem wybitnych zdolności garstki ludzi, potrafiących przekształcić podłe wino w jeden z najbardziej kompletnych alkoholi świata. Nie ma jeszcze komentarzy na Forum | Dodaj nowy wątek
|
Sytuacja Biodynamiczna Jutro: 22 maja 2012 Przez całą dobę czas Korzenia. Dziś: 21 maja 2012 Do 14 czas przejściowy, od 15 czas Korzenia. Wczoraj: 20 maja 2012 Do 10 czas Owocu, od 11 do 23 czas Korzenia. Objaśnienia
Najnowsze wpisy na blogach Francja na stojąco Ostatnio na łamach portalu Magazynu Wino pisaliśmy, że Francuzi rozpoczęli szeroko zakrojone działania marketingowe, mające promować ich winiarstwo na...
Côtes de Bourg czyli pijmy bordeaux Stephen Brook w „Bordeaux – People, Power and Politics” z 2002 r. twierdzi, że wielu ludzi uważa, iż regiony takie jak Bourg czy Blaye leżą... Nie pisz o grignolino
Ciepłego majowego popołudnia zwiedzaliśmy z A. piwnice Castello di Neive. Wła Prasówka 47 Pół roku temu pisałem w jednej z wiadomości ze świata, że laureat nagrody Nobla z fizyki, astrofizyk i kosmolog Brian Schmidt, jest jednocześnie... Kalendarz imprez Najbliższe: Objaśnienia: Nie widzisz tu Twojej imprezy? Napisz do nas!
Podkarpackie: duże zainteresowanie szkoleniem dla winiarzy
Około 150 osób uczestniczy w szkoleniu dla początkujących winiarzy i osób, które chciałyby nauczyć się uprawiać winorośl oraz produkować wino. (wyborcza.pl) Wielka Majówka w lubuskich winnicach! Od soboty 28 kwietnia do 3 maja swoje podwoje otwiera osiem lubuskich winnic. (zielonagora.gazeta.pl) Biedronka bada winiarskie preferencje Polaków Wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie sieci dyskontów pokazują, że wino jest na drugim miejscu wśród preferowanych przez dorosłych konsumentów trunków. (pieniadze.gazeta.pl) Chcesz zrobić dobre wino? W maju na Podkarpaciu trzy dni bezpłatnych szkoleń dla początkujących winiarzy. (rzeszow.gazeta.pl) |
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||||











Blog Ewy Rybak
Blog Tomasza Prange-Barczyńskiego
Blog Ewy Wieleżyńskiej
Blog Andrzeja Daszkiewicza

