|
Dobrze powiedziane Kup korkociąg i zacznij go używać! Alexis Lichine, francuski pisarz i kupiec winiarski, od roku 1951 aż do śmierci w roku 1989 właściciel Château Prieuré-Lichine w Margaux, odpowiadając na pytanie pewnej młodej osoby, jak nauczyć się wina.
Promocja!
Magazyn Wino
01-510 Warszawa
|
A
A
A
Brazylia. Pequeno paraíso italiano 16-02-2011 Tomasz Prange-Barczyński
„Mały włoski raj” zaczyna się na przedmieściach Nowej Padwy, w Serra Gaúcha, w południowej Brazylii. Potomkowie imigrantów z Trydentu i Wenecji jadają tu pizzę z lodami i robią wino z ancellotty. Jadąc tej jesieni do Brazylii przypomniałem sobie tekst Marka Bieńczyka opublikowany w Magazynie WINO dwa lata temu (w numerze 6/2007). Autor poświęcił wiele miejsca dominującej tam wciąż winorośli gatunku americana. Wina pachnące lisem wciąż stanowią podstawę lokalnego rynku, ale dziś organizatorom wypraw winiarskich dla europejskich dziennikarzy nie przyjdzie nawet na myśl, by częstować kogokolwiek takimi wynalazkami. Jedyne zbliżenie z americaną miałem kosztując zrobiony z niej nieprzefermentowany sok (to solidna podstawa finansowa wielu tutejszych przedsięwzięć winiarskich) – wrażenia niezmiennie odrzucające. Statystyki jednak nie kłamią: w Serra Gaúcha i Campo de Cima da Serra jest 5,5 tys ha vinifery i 24 tys. ha winorośli innych gatunków; najpopularniejsza hybryda – isabel – zajmuje ponad 10 tys. ha, najczęściej uprawiana vinifera – cabernet sauvignon – szczyci się powierzchnią nasadzeń w wysokości ok. 1,9 tys. ha. Nawet w Vale dos Vinhedos, pierwszej brazylijskiej apelacji, widywałem w czasie porannych spacerów po winnicach sporo upraw prowadzonych w formie pergoli, po czym najłatwiej poznać plantacje americany. Wszyscy ambitni winiarze w Serra Gaúcha Vitis vinifera sadzą już w klasycznych szpalerach i prowadzą winorośl na sznurach z krótkim cięciem. Americanę traktują jako zło konieczne, ale chwalić się chcą już tylko viniferą. W poszukiwaniu tożsamości W czasie rozpoczynającego podróż wykładu w Bento Gonçalves, w instytucie wspomagającym brazylijskich winiarzy – Embrapa, przedstawiono nam założenia dotyczące przyszłości. Wśród nich znalazły się: produkcja win o niższej zawartości alkoholu (punkt powitany entuzjastycznie przez dziennikarzy z Europy), dalsze badania nad odmianami i winami odmianowymi oraz intensyfikacja prac nad wypracowaniem regionalnej specyfiki win. Oprócz klasycznych już merlotów i cabernetów degustowałem zatem w Brazylii całkiem sporo tourigi nacional, cabernet franc, tannata, a nawet pojedyncze butelki nebbiolo, gamay, czy marselan. Nieodmiennie smakowały mi brazylijskie wina z włoskich odmian: teroldego z Trydentu i ancellotty, której w Emilii-Romanii dodaje się do lambrusco. Oba szczepy potrafią dać w Serra Gaúcha szczere, pełne owocu, krwiste i czyste wina, które ładnie dojrzewają po kilka lat w kadziach i butelkach nie tracąc swych walorów. Na szczęście mało komu przychodzi do głowy wykorzystywać je do produkcji win-„ikon” w rollandowskim stylu. Czołówka brazylijskich winiarzy prezentuje się bardzo poważnie. Począwszy od schludnie prowadzonych winnic po perfekcyjnie czyste i świetnie zorganizowane, zazwyczaj też bardzo nowoczesne winiarnie. Klimat okolic Bento Gonçalves, gdzie powstaje 90% brazylijskich win, sprzyja winogrodnikom. Region leży ok. 150 km od Atlantyku, którego wpływ w pagórkowatym (do 640 m n.p.m.) terenie jest wciąż wyczuwalny. Jest tu zatem wystarczająco wilgotno (1736 mm opadów rocznie – najwięcej w kraju); spore są różnice temperatur między zimą a latem oraz dniem i nocą (średnia temperatura minimalna to 12,9ºC, maksymalna – 22,9ºC). Warunki w Serra Gaúcha pozwalają producentom nie nawadniać plantacji, a owoce mają żywą, naturalną kwasowość. Plasuje to wina brazylijskie dużo bliżej Europy, niż sąsiadów z Chile czy Argentyny. Inna sprawa, co z tymi owocami winiarze robią, a tu ambicje bywają różne. Jeden z liderów rynku – Miolo – zatrudnił jako konsultanta Michela Rollanda i swe czołowe etykiety robi pod jego dyktando. Podobne efekty widać w czołowych winach Casa Valduga – czuć, że wszystko służy napinaniu muskułów i pokazywaniu światu: yes, we can! Rzeczywiście mogą, bo jakości owocu i struktury winom odmówić nie sposób. A to, że te potężne, skoncentrowane vinhos plasują się gdzieś między nowoczesną Hiszpanią a ambitną Argentyną, czyli z punktu widzenia identyfikacji regionalnej – nigdzie, to już inna historia. Na szczęście owych pluszowych potworków nie robi się w Brazylii tak wiele. Dominują „wina do picia”, pełne owocu, przechodzące wyłącznie przez beton, stal albo używaną beczkę; wszyscy liczący się porzucili też wielkie, niehigieniczne kadzie z lokalnego drewna. Nieco trudniej jest, na razie, z postulowaną „identyfikacją geograficzną” win. W praktyce na swój sposób już jest, bo nie sposób pomylić teroldego z Vale dos Vinhedos z przegrzanym, przemysłowym cabernet sauvignon z nawadnianych winnic w dolinie São Francisco leżącej niemal na równiku, gdzie winogrona zbiera się na okrągło, bo pory roku nie istnieją. Ale już rozróżnienie leżących na południu, stosunkowo blisko siebie w nie tak skrajnie różnych warunkach klimatycznych Serra Gaúcha (wspomniane Vale dos Vinhedos jest częścią tego regionu) i Campos de Cima da Serra takie proste nie jest. Wdrażany system apelacyjny przypomina raczej amerykańskie AVA niż francuskie AOC – określa granice regionu, ale winiarzom pozostawia pełną wolność jeśli chodzi o uprawy, sposób ich prowadzenia i produkcję win. Warto pamiętać, że Brazylia ma też odmienną od Argentyny i Chile strukturę ekonomiczną przemysłu winiarskiego. Dominują małe i średnie przedsiębiorstwa rodzinne. Pofałdowany teren wymusza pracę ręczną i poważne ograniczenie mechanizacji. Koszty pracy są więc zdecydowanie wyższe, niż u sąsiadów. Najniższą półkę wypełnia zaś produkowana w innych warunkach, przeznaczona wyłącznie na rynek lokalny americana. Nie ma jeszcze komentarzy na Forum | Dodaj nowy wątek
|
Sytuacja Biodynamiczna Jutro: 22 maja 2012 Przez całą dobę czas Korzenia. Dziś: 21 maja 2012 Do 14 czas przejściowy, od 15 czas Korzenia. Wczoraj: 20 maja 2012 Do 10 czas Owocu, od 11 do 23 czas Korzenia. Objaśnienia
Najnowsze wpisy na blogach Francja na stojąco Ostatnio na łamach portalu Magazynu Wino pisaliśmy, że Francuzi rozpoczęli szeroko zakrojone działania marketingowe, mające promować ich winiarstwo na...
Côtes de Bourg czyli pijmy bordeaux Stephen Brook w „Bordeaux – People, Power and Politics” z 2002 r. twierdzi, że wielu ludzi uważa, iż regiony takie jak Bourg czy Blaye leżą... Nie pisz o grignolino
Ciepłego majowego popołudnia zwiedzaliśmy z A. piwnice Castello di Neive. Wła Prasówka 47 Pół roku temu pisałem w jednej z wiadomości ze świata, że laureat nagrody Nobla z fizyki, astrofizyk i kosmolog Brian Schmidt, jest jednocześnie... Kalendarz imprez Najbliższe: Objaśnienia: Nie widzisz tu Twojej imprezy? Napisz do nas!
Podkarpackie: duże zainteresowanie szkoleniem dla winiarzy
Około 150 osób uczestniczy w szkoleniu dla początkujących winiarzy i osób, które chciałyby nauczyć się uprawiać winorośl oraz produkować wino. (wyborcza.pl) Wielka Majówka w lubuskich winnicach! Od soboty 28 kwietnia do 3 maja swoje podwoje otwiera osiem lubuskich winnic. (zielonagora.gazeta.pl) Biedronka bada winiarskie preferencje Polaków Wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie sieci dyskontów pokazują, że wino jest na drugim miejscu wśród preferowanych przez dorosłych konsumentów trunków. (pieniadze.gazeta.pl) Chcesz zrobić dobre wino? W maju na Podkarpaciu trzy dni bezpłatnych szkoleń dla początkujących winiarzy. (rzeszow.gazeta.pl) |
|||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||









Blog Ewy Rybak
Blog Tomasza Prange-Barczyńskiego
Blog Ewy Wieleżyńskiej
Blog Andrzeja Daszkiewicza

